Wszyscy możemy być zdrowi? Zwodniczy urok ideologii zdrowotnej.”

O ideologiach zdrowotnych dyskutowano na czwartym w tym roku akademickim spotkaniu z cyklu „O socjologii z Literatką”, zorganizowanym przez Polskie Towarzystwo Socjologiczne – Oddział Wrocław oraz kawiarnię Literatka. Spotkanie, którego prelegentką była dr hab. Iwona Taranowicz
z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Wrocławskiego, odbyło się 27 stycznia bieżącego roku.

Zdrowie stało się w dzisiejszych czasach elementem społecznej świadomości, stwierdziła dr hab. Iwona Taranowicz. Czy w rzeczywistości sami w pełni możemy o nie dbać, jeśli tak, to w jakim stopniu? Na ile wszyscy mają szansę bycia zdrowymi i w jaki sposób?

Zdaniem prelegentki, hasło „Twoje zdrowie w twoich rękach”, będące myślą przewodnią współczesnej polityki zdrowotnej państwa, przekonuje o tym, że dobry stan zdrowia można „wyprodukować” przy pomocy określonych działań.

Jednym ze sposobów utrzymania dobrego stanu zdrowia jest kontrolowanie czynników ryzyka, np. zdrowe odżywianie, regularne ćwiczenia fizyczne, ograniczanie stresów itp. Problem w tym, że działania takie są propagowane przez ekspertów takich dziedzin, jak dietetyka, fitness, psychologia, jednak specjalistyczny język, jakim się posługują, jest często niezrozumiały dla przeciętnego człowieka. Kolejnym problemem jest zmienność naukowych tez, za którymi, poprzez szybki rozwój nauki, nie można nadążyć i ostatecznie osądzić o ich słuszności. Do ludzi trafia zatem wiedza przetworzona przez masowe media, w których oprócz informacji zaczerpniętych z teorii naukowych, pojawiają się również elementy paranaukowe, nie opierające się na kontrolowanych powtarzalnych badaniach.

Jednostka doświadcza swoistego dysonansu poznawczego, gdyż przekaz naukowy i życiowy nie jest jednoznaczny. Ludzie dokonują selekcji informacji, które do nich docierają. Jednak, aby móc je rozróżnić potrzebne są, zdaniem dr hab. Iwony Taranowicz, określone umiejętności – podstawowa wiedza dotycząca zdrowia, którą nie wszyscy posiadają. Obecna ideologia, której celem jest dążność do równości społecznej w zakresie dostępu do zdrowia, niestety, tworzy nowe obszary nierówności. Dostęp do wiedzy, jak i systemów przekazujących wiedzę na temat zdrowia jest zróżnicowany w zależności od kapitałów ekonomicznego i kulturowego jednostki oraz lokalizacji miejsca zamieszkania.

Dzisiejsza ideologia zdrowotna opiera się na aktywności jednostki. Wdraża się
w życie ideę promowania zdrowia. Zdaniem gościa specjalnego dr n. med. Marzeny Zielińskiej, Ordynatora Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii Dziecięcej Akademickiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, promocja zdrowia ma sens, ponieważ jej głębokie zakorzenienie w kulturę i świadomość społeczną ma wpływ na poprawę jakości życia człowieka. Istotne znaczenie ma popularyzacja zachowań prozdrowotnych, takich jak: szczepienia ochronne
i profilaktyka regularnych badań. Krytyczny jednak stosunek należy mieć wobec wypowiedzi ekspertów, które często są niejednomyślne, a ich autorami mogą nie zawsze są specjaliści z dziedzin stricte naukowych.

Zdrowie w sensie społecznym jest możliwością wypełniania ról społecznych, przypisanych danej jednostce – tak definiował niegdyś stan zdrowia klasyk socjologii Talcott Parsons. Prelegentka wysunęła hipotezę, iż w świetle dzisiejszej ideologii granica pomiędzy stanem zdrowia a stanem choroby została zamazana. Zdrowym jest ten człowiek, który może być aktywny
i definiuje siebie, jako zdrowego. Zdaniem gościa specjalnego: „Choroba jest dzisiaj zaburzeniem organizmu uniemożliwiającym funkcjonowanie jednostki
w społeczeństwie”. Z tej perspektywy człowiek cierpiący na chorobę przewlekłą, nie mającą wpływu na jego aktywność życiową może subiektywnie definiować siebie jako osobę zdrową.

W przypadku choroby, jak mówiła dr n. med. Marzena Zielińska, bardzo istotne jest nastawienie pacjenta do wyjścia z choroby oraz świadomość takiej możliwości – od tych czynników zależy w dużej mierze sukces terapii.

W trakcie dyskusji po wystąpieniu prelegentki zapytano, czy społeczeństwo dzieli się w jakiś sposób, jeśli chodzi o akceptację metod leczenia i technik medycyny niekonwencjonalnej. Okazuje się, że istnieje pewien system uprawomocniający różne sposoby leczenia. Pacjenci, zdaniem gościa specjalnego, szukają takich strategii działań, które nie poprzestają na bierności. Kiedy medycyna konwencjonalna zawodzi odwołują się do innych metod, gdyż w naszej kulturze nie ma miejsca na bierność. Medycyna i alternatywne sposoby leczenia nie muszą być wobec siebie sprzeczne. Prelegentka wspomniała także, że nie ma wyraźnych podziałów ze względu na status społeczny lub wykształcenie, jeśli chodzi o aprobatę dla medycyny niekonwencjonalnej.

Kolejnym istotnym elementem terapii jest  wiara w pozytywny jej przebieg, gdyż  jak stwierdziła dr n. med. Marzena Zielińska :„Jeśli kuleje ludzkie psyche, to i physis musi kuleć”. Ludzie są przekonani, że zdrowia nie da się całkowicie kontrolować, ale ich działanie i pozytywne myślenie, w przypadku choroby, ma na nie wpływ.

O autorze
Studentka socjologii na UWr ; zainteresowania naukowe: socjologia religii, socjologia medycyny, tożsamość mieszkańców Górnego Śląska... zainteresowania poza naukowe: odrywająca od codzienności beztroska jazda na rowerze ;)

Fatal error: Uncaught Exception: 12: REST API is deprecated for versions v2.1 and higher (12) thrown in /home/mojegim/domains/portalsocjologa.pl/public_html/wp-content/plugins/seo-facebook-comments/facebook/base_facebook.php on line 1273