O tożsamości Łużyczan. Relacja ze spotkania w Literatce

Tematem pierwszego, w tym roku kalendarzowym, spotkania z cyklu „O socjologii z Literatką”, które odbyło się 26 stycznia br., była zbiorowość Łużyczan. Prelegentka, dr Natalia Niedźwiecka- Iwańczak z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Wrocławskiego, wraz z gościem specjalnym, Janem Měškankiem, naukowym współpracownikiem Instytutu Łużyckiego w Chociebużu, przedstawili słuchaczom niepowtarzalną historię oraz socjologiczny portret mieszkańców Łużyc.

Łużyczanie, Serbowie Łużyccy, Serbołużyczanie… to nazwy, jakimi określa się rodzimych mieszkańców Brandenburgii i Saksonii. Są oni odłamem Słowian połabskich, których początków osadnictwa w Europie można się doszukiwać już w VI w. n.e. Dziś, po wielu wiekach i kurczeniu się terenów osadnictwa Łużyczan, ta „słowiańska enklawa” to raptem 3000 km kw. Łużyce podzielone są na dwie części: Górne z głównym miastem Budziszyn oraz Dolne, z głównym miastem Chociebuż. Warto zaznaczyć, że podział ten jest nie tylko geograficzny, ale także kulturowy, językowy a nawet, w pewnej mierze, religijny. Prelegentka, omawiając podział wspomniała, iż w przypadku Górnych Łużyc tożsamość łużycka jest bardziej widoczna i świadoma, ponieważ w dużej mierze instytucja Kościoła Katolickiego, a także zebrane wokół niej grupy i organizacje podtrzymywały tradycje w rodzimym górnołużyckim języku mieszkańców. Istotnym czynnikiem mającym wpływ na silniejszą tożsamość etniczną miała bariera konfesyjna dla małżeństw ewangelicko-katolickich.

Badania przeprowadzone przez dr Niedźwiecką-Iwańczak pozwoliły scharakteryzować tę wyjątkową zbiorowość, przede wszystkim pod względem tożsamości społecznej, czyli uczestnictwa w różnego rodzaju grupach społecznych, z uwzględnieniem wątku etnicznego. Etniczna tożsamość była pojmowana na dwa sposoby: pojedynczy – łużycki wymiar tożsamości oraz wielokrotny aspekt tożsamości, którym była także niemieckość, czy europejskość.

Ukształtowanie się etnicznych odniesień w deklaracjach badanych miało związek z kilkoma istotnymi czynnikami: narodzinami w rodzinie łużyckiej, uczestnictwie w łużyckich zbiorowościach ( np. grupach religijnych), a także na łużyctwie z wyboru lub interwencję krewnych lub znajomych. Przyglądając się wymienionym aspektom, nie można uniknąć stwierdzenia, że łużycka tożsamość może mieć wiele odmian, której żadna nie jest bardziej wartościowa od innych. Niektóre bowiem były uzależnione od czynników niezależnych od Łużyczan. Prelegentka podkreślała, że życiowe koleje losu układają się Łużyczanom różnie i nie zawsze jest tak, że mają oni kontakt z językiem, czy swoją oryginalną kulturą, żyjąc pośród niemieckiej większości.

Niektórzy z badanych w specjalny sposób podkreślali swoją odmienność. Wybierali oni udział w łużyckiej zbiorowości, która była dla nich ogromną wartością, na różne sposoby. Pojawiał się zatem: wybór zawodu praktykowanego na Łużycach, mówienie o swojej łużyckości i jej manifestacja, zaangażowanie w Kościele Katolickim. W opozycji do silnego utożsamiania się z rodzimą kulturą, funkcje także typ subiektywny, który charakteryzuje się brakiem bliskiego kontaktu z Łużycami, a łużyckość nie jest priorytetem; łużyckość z przypisania, gdzie dla badanego nie miała ona większego znaczenia, a stosunek do odrębności był obojętny, w praktyce była ona często odrzucona i zastąpiona przez niemieckość. Drugi typ występował często, kiedy łużyczanie występowali niejako w dwóch światach, np.: w związkach niemiecko-łużyckich; pracy w otoczeniu rodzimych Niemców; wyjeździe w głąb kraju, poza Łużyce; przy czym ten ostatni element nie determinował oderwania od autochtonicznej kultury, gdyż wielu Łużyczan mieszkających poza Łużycami, miało nadal do niej dostęp np. poprzez kontakty z rodziną.

Gość specjalny, Jan Měškank opisał problem tożsamości Dolnych Łużyc, gdzie jak sam stwierdził „Język dolnołużycki umiera”. Nie ma bowiem młodego pokolenia Łużyczan, które zachowałoby język dolnołużycki. Górne Łużyce nie mają tego problemu, gdyż socjalizacja pierwotna często przebiegała tam w języku rodzimym. Należy jednak zaznaczyć, że w ewangelickich rodzinach, zamieszkujących Górne Łużyce nie mówi się zarówno ani po górno, jak i dolnołużycku. Problemem jest także dookreślenie ilu tak naprawdę jest Łużyczan. Dane, które funkcjonują od lat 60. XX w. Mówią o 60 tysiącach, co jest liczbą dogodną dla tej zbiorowości, ze względu na rządowe dofinansowania dla kultury, czy nauki. Prawdą jest jednak, że Łużyczan może być znacznie mniej…

Tematyka kulturowych odrębności w homogenicznych etnicznie i narodowo krajach, jest, jak wskazywałaby na to dyskusja po wystąpieniu prelegentki, bardzo atrakcyjna. Słuchacze zebrani w Literatce zadali gościowi specjalnemu i dr Natalii Niedźwieckiej- Iwańczak wiele pytań. Dotyczyły one m.in. przetrwania w czasie II Wojny Światowej i funkcjonowania zbiorowości w NRD; śladów obecności Łużyczan na pograniczu Śląsko- Łużyckim; a także o próby zjednoczenia Łużyc i kwestii autonomicznych. Dodatkowo czas dyskusji uświetnili swoją obecnością i spostrzeżeniami przedstawiciele Towarzystwa Polsko- Serbołużyckiego, którzy podkreślili problem z popularyzacją kultury Łużyczan
w Polsce i w Niemczech.

Łużyczanie są etnicznym fenomenem, który w kontekście silnej – niemieckiej kultury dominującej, przetrwał jako odrębność kulturowa i tożsamościowa w kontekście trudnych doświadczeń historycznych. Warto w tym miejscu poczynić refleksje nad globalną wioską, którą staje się Europa, opierającą się przecież na trzonie zbudowanym z wielu wyjątkowych w swoim rodzaju, różnorodnych zbiorowościach etnicznych, których tożsamość zaczyna dziś zanikać.

Print Friendly

Download PDF

O autorze
Studentka socjologii na UWr ; zainteresowania naukowe: socjologia religii, socjologia medycyny, tożsamość mieszkańców Górnego Śląska... zainteresowania poza naukowe: odrywająca od codzienności beztroska jazda na rowerze ;)