<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Portalsocjologa.pl</title>
	<atom:link href="http://portalsocjologa.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://portalsocjologa.pl</link>
	<description>Jedyny w Polsce portal od socjologów, dla socjologów!</description>
	<lastBuildDate>Sat, 19 May 2012 18:20:34 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Przez pryzmat badań: III Dzień Badacza</title>
		<link>http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/relacje/przez-pryzmat-badan-iii-dzien-badacza/</link>
		<comments>http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/relacje/przez-pryzmat-badan-iii-dzien-badacza/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 May 2012 18:20:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[III Dzień Badacza]]></category>
		<category><![CDATA[Instytut Socjologii UMK]]></category>
		<category><![CDATA[Zespół Realizacji Badań „Pryzmat”.]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://portalsocjologa.pl/?p=1157</guid>
		<description><![CDATA[16 maja toruński Instytut Socjologii odwiedzili specjaliści zajmujący się badaniami marketingowymi. Uczestniczyli w konferencji „III Dzień Badacza” zorganizowanej przez Zespół Realizacji Badań „Pryzmat”. Studenci socjologii zorganizowali takie spotkanie po raz trzeci. Partnerem wydarzenia...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">16 maja toruński Instytut Socjologii odwiedzili specjaliści zajmujący się badaniami marketingowymi. Uczestniczyli w konferencji „III Dzień Badacza” zorganizowanej przez Zespół Realizacji Badań „Pryzmat”.</p>
<p style="text-align: justify;">Studenci socjologii zorganizowali takie spotkanie po raz trzeci. Partnerem wydarzenia było Polskie Towarzystwo Badaczy Rynku i Opinii, największa w Polsce prestiżowa organizacja zrzeszająca doświadczonych i profesjonalnych badaczy. Przedstawiciele PTBRiO opowiedzieli o stanie rynku badawczego w Polsce. Na podstawie przeprowadzanych co roku badań zanalizowali trendy i tematykę, jaką zajmują się największe w kraju agencje. Opowiedzieli również o life cachingu, czyli cyfrowym zbieraniu wspomnień. Autorki wystąpienia, Linda Makarewicz i Anna Wilk, przeanalizowały wirtualne blogi i przeprowadziły wywiady z ich twórcami. Joanna Dzierzbicka z kolei na podstawie szeroko zakrojonych badań przedstawiła cechy kobiet menedżerek. Wspomniała między innymi, iż dla kobiet, które osiągnęły sukces w biznesie, miarą tego sukcesu są przede wszystkim wyniki firm. Kobiety takie bardzo doceniają zarządzanie zespołem. Przykładają też dużą wagę do umiejętnego łączenia ról rodzinnych i zawodowych.</p>
<p style="text-align: justify;">Drugi panel otworzyło wystąpienie Klaudyny Świstow z firmy Izmałkowa Consulting, która opowiadała o kulisach badań etnograficznych. Wskazywała na szczególne cechy badaczy, którzy chcieliby zajmować się tą sferą dociekań. Bardzo ważne jest połączenie zdolności obserwacji, dociekliwości i rozwiniętych umiejętności komunikacyjnych. Trzeba bowiem pamiętać, iż jednym z założeń takich badań jest weryfikacja tego, co mówią badani, ponieważ często, świadomie lub nie, respondenci mijają się z prawdą.</p>
<p style="text-align: justify;">Renata Maksymiuk i Aleksandra Jasielska opowiadały o tym, kto doradza nastoletnim konsumentom. Profesor Małgorzata Rószkiewicz ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie opowiedziała z kolei o wyzwaniach współczesnego marketingu. Podkreśliła, iż sukces w badaniach w przyszłości osiągną ci, którym uda się trafić z ofertą do dominujących liczebnie w Polsce małych i mikroprzedsiębiorstw.</p>
<p style="text-align: justify;">Wszystkie wystąpienia spotkały się z zainteresowaniem słuchaczy, zadawano wiele ciekawych pytań, między innymi o etyczne aspekty badań etnograficznych.</p>
<p style="text-align: justify;">W ramach Dnia Badacza zaplanowano nie tylko referaty, ale też warsztaty. Adam Mordzon szkolił uczestników z pisania syntaxów w programie statystycznym SPSS. Michał Meina i Wojciech Walczak pomagali zaś zgłębić tajniki eksploracji tekstów, czyli analizy dużej ilości danych tekstowych przy pomocy programów komputerowych.</p>
<p style="text-align: justify;">III Dzień Badacza był także okazją do świętowania X-lecia istnienia Zespołu. Dawni i obecni członkowie spotkali się wieczorem na spotkaniu integracyjnym, gdzie w luźniejszej nieco atmosferze omawiali pomysły dotyczące przyszłości Pryzmatu.</p>
<p style="text-align: justify;">źródło: materiały organizatora, foto: Rafał Korasiewicz</p>
<p><a href='http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/relacje/przez-pryzmat-badan-iii-dzien-badacza/attachment/adam-mordzon-warsztaty-spss/' title='Adam Mordzon - warsztaty SPSS'><img width="150" height="150" src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/uploads/2012/05/Adam-Mordzon-warsztaty-SPSS-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Adam Mordzon - warsztaty SPSS" title="Adam Mordzon - warsztaty SPSS" /></a><br />
<a href='http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/relacje/przez-pryzmat-badan-iii-dzien-badacza/attachment/anna-wilk-i-linda-makarewicz/' title='Anna Wilk i Linda Makarewicz'><img width="150" height="150" src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/uploads/2012/05/Anna-Wilk-i-Linda-Makarewicz-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Anna Wilk i Linda Makarewicz" title="Anna Wilk i Linda Makarewicz" /></a><br />
<a href='http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/relacje/przez-pryzmat-badan-iii-dzien-badacza/attachment/fotografowie-dnia-rafal-korasiewicz-i-lukasz-leszczynski/' title='Fotografowie Dnia - Rafał Korasiewicz i Łukasz Leszczyński'><img width="150" height="150" src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/uploads/2012/05/Fotografowie-Dnia-Rafał-Korasiewicz-i-Łukasz-Leszczyński-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Fotografowie Dnia - Rafał Korasiewicz i Łukasz Leszczyński" title="Fotografowie Dnia - Rafał Korasiewicz i Łukasz Leszczyński" /></a><br />
<a href='http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/relacje/przez-pryzmat-badan-iii-dzien-badacza/attachment/fragment-wystapienia-klaydyny-swistow/' title='Fragment wystąpienia Klaydyny Świstow'><img width="150" height="150" src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/uploads/2012/05/Fragment-wystąpienia-Klaydyny-Świstow-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Fragment wystąpienia Klaydyny Świstow" title="Fragment wystąpienia Klaydyny Świstow" /></a><br />
<a href='http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/relacje/przez-pryzmat-badan-iii-dzien-badacza/attachment/fragment-wystapienia-p-jasielskiej-i-maksymiuk/' title='Fragment wystąpienia p. Jasielskiej i Maksymiuk'><img width="150" height="150" src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/uploads/2012/05/Fragment-wystąpienia-p.-Jasielskiej-i-Maksymiuk-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Fragment wystąpienia p. Jasielskiej i Maksymiuk" title="Fragment wystąpienia p. Jasielskiej i Maksymiuk" /></a><br />
<a href='http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/relacje/przez-pryzmat-badan-iii-dzien-badacza/attachment/joanna-dzierzbicka/' title='Joanna Dzierzbicka'><img width="150" height="150" src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/uploads/2012/05/Joanna-Dzierzbicka-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Joanna Dzierzbicka" title="Joanna Dzierzbicka" /></a><br />
<a href='http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/relacje/przez-pryzmat-badan-iii-dzien-badacza/attachment/klaudyna-swistow/' title='Klaudyna Świstow'><img width="150" height="150" src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/uploads/2012/05/Klaudyna-Świstow-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Klaudyna Świstow" title="Klaudyna Świstow" /></a><br />
<a href='http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/relacje/przez-pryzmat-badan-iii-dzien-badacza/attachment/organizatorki-marta-wysocka-beata-bielska/' title='Organizatorki Marta Wysocka, Beata Bielska'><img width="150" height="150" src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/uploads/2012/05/Organizatorki-Marta-Wysocka-Beata-Bielska-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Organizatorki Marta Wysocka, Beata Bielska" title="Organizatorki Marta Wysocka, Beata Bielska" /></a><br />
<a href='http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/relacje/przez-pryzmat-badan-iii-dzien-badacza/attachment/prof-malgorzata-roszkiewicz/' title='prof. Małgorzata Rószkiewicz'><img width="150" height="150" src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/uploads/2012/05/prof.-Małgorzata-Rószkiewicz-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="prof. Małgorzata Rószkiewicz" title="prof. Małgorzata Rószkiewicz" /></a><br />
<a href='http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/relacje/przez-pryzmat-badan-iii-dzien-badacza/attachment/renata-maksymiuk-i-aleksandra-jasielska/' title='Renata Maksymiuk i ALeksandra Jasielska'><img width="150" height="150" src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/uploads/2012/05/Renata-Maksymiuk-i-ALeksandra-Jasielska-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Renata Maksymiuk i ALeksandra Jasielska" title="Renata Maksymiuk i ALeksandra Jasielska" /></a><br />
<a href='http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/relacje/przez-pryzmat-badan-iii-dzien-badacza/attachment/warsztaty-spss/' title='Warsztaty - SPSS'><img width="150" height="150" src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/uploads/2012/05/Warsztaty-SPSS-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Warsztaty - SPSS" title="Warsztaty - SPSS" /></a><br />
<a href='http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/relacje/przez-pryzmat-badan-iii-dzien-badacza/attachment/widownia-2/' title='Widownia (2)'><img width="150" height="150" src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/uploads/2012/05/Widownia-2-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Widownia (2)" title="Widownia (2)" /></a><br />
<a href='http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/relacje/przez-pryzmat-badan-iii-dzien-badacza/attachment/widownia/' title='Widownia'><img width="150" height="150" src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/uploads/2012/05/Widownia-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Widownia" title="Widownia" /></a><br />
<a class="wpptopdf" target="_blank" rel="noindex,nofollow" href="http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/relacje/przez-pryzmat-badan-iii-dzien-badacza/?format=pdf" title="Download PDF"><img alt="Download PDF" src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/plugins/wp-post-to-pdf/asset/images/pdf.png"></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/relacje/przez-pryzmat-badan-iii-dzien-badacza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Relacja z konferencji &#8222;System bezpieczeństwa meczu piłki nożnej&#8230;&#8221;</title>
		<link>http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/relacje/relacja-z-konferencji-system-bezpieczenstwa-meczu-pilki-noznej/</link>
		<comments>http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/relacje/relacja-z-konferencji-system-bezpieczenstwa-meczu-pilki-noznej/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 May 2012 14:12:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Dudała]]></category>
		<category><![CDATA[Kibice Razem]]></category>
		<category><![CDATA[System bezpieczeństwa meczu piłki nożnej]]></category>
		<category><![CDATA[uwr]]></category>
		<category><![CDATA[Łapiński]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://portalsocjologa.pl/?p=1127</guid>
		<description><![CDATA[Poniżej zamieszczamy relację z konferencji dotyczącej problematyki systemu bezpieczeństwa meczu piłki nożnej, autorstwa Bartosza Cieleckiego- członka Studenckiego Koła Naukowego Makrosocjologii Uniwersytetu Wrocławskiego. 12 kwietnia 2012 roku w budynku Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Poniżej zamieszczamy relację z konferencji dotyczącej problematyki systemu bezpieczeństwa meczu piłki nożnej, autorstwa Bartosza Cieleckiego- członka Studenckiego Koła Naukowego Makrosocjologii Uniwersytetu Wrocławskiego.</p>
<p style="text-align: justify;">12 kwietnia 2012 roku w budynku Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego odbyła się konferencja naukowa, o wdzięcznym tytule „System bezpieczeństwa meczu piłki nożnej – krajowe aspekty prawne, organizacyjne, techniczne, socjologiczne, kryminologiczne, kulturowe i filozoficzne na tle wymagań międzynarodowych”.</p>
<p style="text-align: justify;">Mimo zachęcającego tytułu i obecności pracowników naukowych, stale zajmujących się zjawiskami, o których mowa w temacie, <em>naukowość</em> tego spotkania można w <span style="text-decoration: underline;">pewnym stopniu</span> podważyć. Wśród prelegentów pojawili się przedstawiciele pewnych instytucji, którzy nie mieli na celu dotknięcia przewodniej problematyki, preferując w zamian promocję prowadzonych przez siebie przedsięwzięć. Ponadto to właśnie oni wystąpili jako pierwsi. Naukowcy, a wraz z nimi wartościowe pod względem merytorycznym treści pojawiły się w późniejszym czasie.</p>
<p style="text-align: justify;">Moim zdaniem negatywnym bohaterem konferencji został dr Dariusz Łapiński. Specjalista ds. współpracy z kibicami Spółki PL.2012, kierujący rządowym projektem o nazwie <em>Kibice Razem</em> – był uprzejmy opowiedzieć o tej inicjatywie. Przedsięwzięcie ma na celu współpracę z grupami kibicowskimi z zagranicy (te przyjadą do nas na mistrzostwa Europy), a także krajowymi (stowarzyszenia kibiców polskich klubów piłkarskich). Łapiński szczególnie rozwinął się przy omawianiu współpracy z tymi drugimi. Przedstawił szereg celów, będących w trakcie realizacji, takich jak usprawnienie i profesjonalizacja działalności stowarzyszeń kibiców w zakresie wprowadzenia metody zarządzania projektowego, profesjonalnej budowy wizerunku, pozyskiwania środków na działalność statutową itp., systematyczne wspieranie pozytywnych inicjatyw wychodzących ze środowiska kibiców, i wiele, wiele innych. Jako że miastem-gospodarzem konferencji był Wrocław, pochwalił się aktualnie realizowanymi inicjatywami przy współpracy z<em> kibicami Śląska</em>. Przemowa wzbudziła pewne wątpliwości wśród przedstawicieli SKNM, ponieważ poinformowanym nt. zjawisk kibicowskich znany jest fakt, że żadna instytucja kibiców WKSu Śląsk Wrocław nie współpracuje stale ze spółką PL.2012, pracownikami projektu Kibice Razem, ani żadną inną organizacją rządową. Oczywiście pojedyncze jednostki deklarujące sympatię do wrocławskiego klubu mogą realizować projekty pod szyldem Kibice Razem, jednakże wśród członków stowarzyszeń, a także zaangażowanych niezrzeszonych fanów póki co takowych nie zauważono. Trudno zatem mówić o jakimkolwiek wpływie projektu na tzw. życie kibicowskie w wydaniu wrocławskim. Ponadto 10 listopada ubiegłego roku na stronie kibice-razem.pl pojawiła się informacja, jakoby kibice Śląska Wrocław zadeklarowali brak zainteresowania przyłączeniem się do Marszu Patriotów, który odbył się dzień później. Na portalach i forach fanów WKSu oświadczenie zostało zanegowane. Zaznaczono że uczestnicy projektu Kibice Razem nie mają żadnego prawa do publikacji jakichkolwiek materiałów w imieniu sympatyków Śląska. Analizując wypowiedzi zamieszczane w Internecie nie sposób natrafić na ślad działalności wrocławskich fanów w ramach projektu Łapińskiego.<br />
<sup class='footnote'><a href='#fn-1127-1' id='fnref-1127-1' onclick='return fdfootnote_show(1127)'>1</a></sup></p>
<p style="text-align: justify;">Prelekcja funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (kpt. Marcin Płachta i kpt. Katarzyna Wojtaszyn ) zainteresowało nas z podobnych względów. W konkluzji stwierdzili, że w wyniku działań ekstremistycznych grup prawicowych możliwym jest, że w Polsce dojdzie do zamachu stanu. Podczas przemówienia zaprezentowali sposoby funkcjonowania tych grup, a także zorganizowanych grup przestępczych. Czy ma to jakiś związek z kibicami? Według kapitanów ma. Jak stwierdzili – <em>każdy ekstremista prawicowy jest kibicem</em> (przy czym zdobyli się też na uwagę, że nie każdy kibic jest ekstremistą). Otóż w obliczu planowanego, czy możliwego zamachu stanu, zainteresowanie ABW kwestiami bezpieczeństwa naturalnie wypływa z ich obowiązków, tym niemniej prezentacja problematyki związanej z prawicowym ekstremizmem nie przystaje do rzeczywistości stadionowej. Gdyby działalność grup skrajnej prawicy była zauważalnym zjawiskiem, występującym na obiektach sportowych niewątpliwie socjolodzy specjalizujący się w tematyce polskiego kibicowania zdążyliby podjąć już ten problem. Tym niemniej to jeszcze nie nastąpiło, a łączenie ekstremizmu prawicowego z fanami rodzimych klubów może implikować pogarszanie wizerunku polskich imprez piłkarskich. Ponadto te koneksje, których doszukują się funkcjonariusze, wydają się nie mieć zakorzenienia w rzeczywistości, stąd kwestionowaliśmy zasadność wyboru czasu i miejsca, w którym kpt, Płachta i kpt. Wojtaszyn przedstawili swoje niepokoje odnośnie prawicowego ekstremizmu.</p>
<p style="text-align: justify;">Dwa wyżej wymienione wystąpienia były elementami pierwszej części konferencji, podczas której występowali przedstawiciele instytucji państwowych. Treść ich wystąpień, choć ubrana w piękne szaty kwiecistych wypowiedzi, nie miała żadnej wartości naukowej. Podsumowując prelegentom brakowało danych, dzięki którym moglibyśmy połączyć prezentowane opinie, wizje stanów rzeczy z właściwymi zjawiskami. Brakowało tu w ogóle kwestii związanych czy z kibicami (tymi, którzy faktycznie uczęszczają na mecze), czy spotkaniami piłkarskimi. W związku z tym należało postawić sobie pewne pytania &#8211; Czy <em>naukowość</em> konferencji ma polegać na promocji działań instytucji, które nie potrafią udowodnić związku opisywanych stanów rzeczy z rzeczywistością kibiców piłkarskich? Czy mimo fiaska inicjatywy o nazwie <em>Kibice Razem</em> uczelnia wyższa powinna dawać jej przewodniczącemu pole do prezentacji rzekomych sukcesów? Czy warto poświęcać czas na tzw. ekstremistów szykujących zamach stanu, podczas rozmów o problemach związanych z piłką nożną? Większość konferencji na temat zjawisk stadionowych pozwala na zanegowanie powyższych pytań. Tym niemniej rozczarował mnie fakt, że na naszym uniwersytecie program konferencji poświęconej kibicom wyglądał tak a nie inaczej.</p>
<p style="text-align: justify;">Lwią część relacji poświęciłem negatywnym aspektom, tym niemniej w Polsce brakuje merytorycznych dyskusji nt. kibiców stadionowych i w przypadku połowy prelekcji – brakowało ich także na konferencji. Natomiast stale brakuje ich w mediach o zasięgu ogólnopolskim. Ten problem poruszyli w dwóch osobnych wystąpieniach panowie &#8211; dr Piotr Pałaszewski i dr Jerzy Dudała. Pierwszy zwrócił uwagę, na stereotypizację fanów piłkarskich. Upraszczanie przekazu medialnego, tendencyjność. Ponadto zauważył dużą agresywność w przekazie medialnym, a także traktowanie priorytetowo występków o niskiej szkodliwości społecznej, które popełniali kibice. Poruszona została także kwestia <em>samospełniającego się proroctwa</em>, które wg Pałaszewskiego determinowane jest przez tendencyjną narrację medialną, implikującą poczucie alienacji wśród fanów piłkarskich.</p>
<p style="text-align: justify;">Jerzy Dudała przemawiał w sposób bardziej bezpośredni. Doktor zarzucił mediom publikowanie wprost nieprawdy nt. kibiców piłkarskich, czy przemilczanie pozytywnych zjawisk z nimi związanych. Ujął ataki medialne ukierunkowane na fanów jako <em>walkę ze środowiskiem kontestującym rząd</em>. Podkreślił też, że sprawa narracji medialnej, uderzającej w kibiców to jedynie element szerszej całości, polegającej na tym, że polskie media nie wypełniają funkcji kontrolnej. Np. kiedy dochodzi do nadużyć na wyższych szczeblach władzy; nie są miejscem starcia wielu opinii, zazwyczaj pojedyncze medium wpisuje się w jedną linię przekazu, która powtarzana jest przez większość ogólnokrajową większość. Polscy fani i walka z nimi – wg prelegenta – to tematy zastępcze. Łatwiej rozmawiać, niż o problemach związanych z polskimi kolejami, szkolnictwem, czy służbą zdrowia, które to potrzebują natychmiastowej pomocy. Dudała nawiązał też do społecznej aktywizacji kibiców (np. organizowanie przez stowarzyszenia pomocy dla potrzebujących), a także politycznej (Ogólnopolski Związek Stowarzyszeń Kibiców m.in. przedłożył własny projekt Ustawy o Bezpieczeństwie Imprez Masowych), a także pomijania tych rodzajów aktywności w narracji medialnej. Zdaniem socjologa politycy wolą, by bywalcy stadionów byli wolni od poglądów, jako <em>bezwolna masa, która da sobą sterować</em>.</p>
<p style="text-align: justify;">Rola mediów w kontekście problematyki kibiców stadionowych poruszona została także w prelekcji znanego dziennikarza sportowego, Romana Kołtonia. O ile czuł się on współodpowiedzialny za kreowanie przekazu medialnego, o tyle też należy zaznaczyć, że redaktorzy zajmujący się sportem takiej współodpowiedzialności nie ponoszą, a jeśli nawet to w dużo mniejszym stopniu. Są bowiem przedstawicielami systemu eksperckiego, którego zakres nie wykracza poza sferę boiskową. W maju zeszłego roku podczas gremialnych ataków polskich dziennikarzy na środowisko fanów piłkarskich narracja w mediach o profilu sportowym była dużo łagodniejsza niż na głównych stacjach. Tym niemniej dziennikarstwo sportowe było pozbawione wpływu na główny nurt narracyjny. Dlatego też uważamy, że Kołtoń – mówiąc w<em> imieniu mediów</em> – czynił to nieco na <em>wyrost</em>. Redaktor zauważył, że na mediach ciąży duża odpowiedzialność nie tylko za kreowanie wizerunku kibiców, ale też za rzeczywisty poziom bezpieczeństwa na meczach. Przypomniał jednocześnie, że ważniejszą rolę odgrywa polska władzy, tak legislacyjna, jak i wykonawcza. Okazało się bowiem – zdaniem Kołtonia – że mimo istniejących instrumentów prawnych nie da się zorganizować na nowoczesnym Stadionie Narodowym meczu o Superpuchar i meczu o Puchar Polski. Skrytykował niekompetencję minister sportu, a także wypowiedź Donalda Tuska o tym, jakoby media <em>dostały zlecenie na minister Muchę</em>. Podkreślił także, że dla wielu dziennikarzy liczy się produkcja informacji na pierwszą stronę, co w dużej mierze determinuje uproszczone przedstawienie wizerunku kibiców. Na koniec poruszony został zagranicznych wyjazdów polskich kibiców na mecze swoich drużyn w europejskich pucharach. Wg redaktora wykroczenia należały do rzadkości, przy czym grupy kibicowskie zostały docenione za tworzenie wyjątkowej atmosfery i opraw meczowych podczas spotkań swoich drużyn.</p>
<p style="text-align: justify;">Podsumowując – większość przemówień, jakie miały miejsce podczas pierwszego dnia konferencji cechuje niska wartość merytoryczna i/lub świadczenie nieprawdy przez prelegentów, co udowodniłem omawiając dwa przykłady z tego zbioru. Tym niemniej warto było się pojawić 12 kwietnia na konferencji, dzięki czterem wystąpieniom pracowników naukowych, a także redaktora Kołtonia. Oprócz wspomnianych Dudały i Pałaszewskiego, swoją przemowę na temat <em>Kultura futbolu w Polsce</em> miał dr Przemysław Piotrowski, a także dr Sławomir Szymański – <em>Wróg przemoc i wojna na stadionach piłkarskich</em>. Żałować można jedynie, że swojego wystąpienia nie mieli przedstawiciele kibiców stadionowych. Ten problem, niejako poza wystąpieniem, poruszył pan Dudała. Zaproszono bowiem kadrę naukową – starającą się we właściwy sposób przedstawić interesujące elementy rzeczywistości stadionowej; zaproszono policjantów, którzy skupili się na zjawiskach marginalnych; pojawił się hochsztapler Dariusz Łapiński; zabrakło kibiców i spojrzenia z ich perspektywy, które mogłoby dopełnić nakreślany przez prelegentów obraz rzeczywistości stadionowej.</p>
<p style="text-align: justify;">Bartosz Cielecki</p>
<div class='footnotes' id='footnotes-1127'>
<div class='footnotedivider'></div>
<p><a href='#' onclick='return fdfootnote_togglevisible(1127)' class='footnotetoggle'><span class='footnoteshow'>Pokaż 1 przypis</span></a>
<ol style='display: none'>
<li id='fn-1127-1'>http://www.fanslask.fuckpc.com/?p=8336, dostęp dn. 19.04.2012r. <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-1127-1'>&#8617;</a></span></li>
</ol>
</div>
<p><a class="wpptopdf" target="_blank" rel="noindex,nofollow" href="http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/relacje/relacja-z-konferencji-system-bezpieczenstwa-meczu-pilki-noznej/?format=pdf" title="Download PDF"><img alt="Download PDF" src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/plugins/wp-post-to-pdf/asset/images/pdf.png"></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/relacje/relacja-z-konferencji-system-bezpieczenstwa-meczu-pilki-noznej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kogo &#8222;Koko&#8221; dziobie w oko?</title>
		<link>http://portalsocjologa.pl/artykuly/kogo-koko-dziobie-w-oko/</link>
		<comments>http://portalsocjologa.pl/artykuly/kogo-koko-dziobie-w-oko/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 May 2012 15:28:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Stanisław Kamykowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[euro2012]]></category>
		<category><![CDATA[koko]]></category>
		<category><![CDATA[konstytucja 3 V]]></category>
		<category><![CDATA[kultura masowa]]></category>
		<category><![CDATA[kłoskowska]]></category>
		<category><![CDATA[mainstream]]></category>
		<category><![CDATA[media]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://portalsocjologa.pl/?p=1117</guid>
		<description><![CDATA[Burze internetowe tym różnią się od zjawisk atmosferycznych, że pojawiają się najczęściej przy błahych powodach. Spirala nakręcana jest poprzez kolejne publikacje, które nie muszą wnosić nic do rozwiązania czy nawet zrozumienia problemu, lecz...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">Burze internetowe tym różnią się od zjawisk atmosferycznych, że pojawiają się najczęściej przy błahych powodach. Spirala nakręcana jest poprzez kolejne publikacje, które nie muszą wnosić nic do rozwiązania czy nawet zrozumienia problemu, lecz składają się z powielenia kilku faktów i zadaniu pseudokontrowersyjnego pytania mającego prowokować do wylewania emocji w komentarzach, których redakcja zazwyczaj nie czyta. Wyjątkiem może być wybranie kilku skrajnych wypowiedzi i po ich złożeniu publikacja nowego artykułu ukazującego powagę sporu, który bez pierwotnego &#8211; wcześniej wspomnianego nakręcania nie wywoływałby tak skrajnych emocji. Nadmienię, że emocji wylewanych anonimowo i tyleż interesujących osoby odpowiedzialne za powstanie momentu zapalnego o ile komponują się w spiralę podkręcając całą maszynerię.<br />
Istotnym pytaniem wydaje się być kto rzeczywiście decyduje o zaistnieniu danego zjawiska. Na ile publiczność jest w stanie drwić z krytykowanego, a jednak dalej chętnie oglądanego programu. Przykład fińskiego zespołu Lordi, który wygrał konkurs Eurowizji w 2006 roku był odbierany jako drwina widzów z organizatorów. Podnoszące się głosy o niskim poziomie artystycznym eventu skonfrontowały się z wydarzeniem artystycznym podsycanym mgiełką tajemniczości budowanej przez członków zespołu przez lata. Podobne zabiegi były stosowane przez innych wykonawców. Należałoby do nich zaliczyć udział w eliminacjach krajowych na Białorusi Lavona Volskiego lidera opozycyjnego wobec aktualnej władzy zespołu N.R.M (Niezależnaja Respublika Mroja / Niezależna Republika Marzeń), który powstał po rozpadzie zespołu Mroja, gdy w ramach represji jeden z członków grupy przepadł bez wieści [<a href="http://www.youtube.com/watch?v=4nborF7VtQ8">http://www.youtube.com/watch?v=4nborF7VtQ8</a>]. O ile Volski nie uzyskał kwalifikacji o tyle Gruzja po tzw. wojnie pięciodniowej wystawiła na finał Eurowizji mający odbyć się w Moskwie utwór zatytułowany &#8222;We Don&#8217;t Wanna Put In&#8221; [<a href="http://www.youtube.com/watch?gl=PL&amp;hl=pl&amp;v=Oa9wnRamGSA">http://www.youtube.com/watch?gl=PL&amp;hl=pl&amp;v=Oa9wnRamGSA</a>]. Wymiar polityczny zawartej w niej gry słów skłonił organizatorów do przekonania przedstawicieli Gruzji, aby wycofali się z tego pomysłu. Wówczas to organizatorzy pokazali w sposób dobitny, że w ramach produkowania show demokracja nie ma zastosowania.<br />
W tym roku Telewizja Polska wycofała się z udziału w konkursie Eurowizji i tym samym zamknęła się dyskusja co do wartości artystycznej utworów, które wysyłamy w świat. Okazuje się, że nasze społeczeństwo bardzo dotkliwie choć początkowo w sposób milczący odebrało tak ową decyzję. Substytutem odkrywającym potencjał gromadzony na krajowe eliminacje Eurowizji wybuchł wczoraj dzięki finałowi konkursu polskiego hymnu na Euro 2012. Konkurs nie nowy, bo jeszcze w poprzednim systemie społeczno-politycznym z okazji udziału piłkarskiej reprezentacji Polski w imprezach rangi mistrzowskiej lansowano Marylę Rodowicz, Bohdana Łazukę czy Andrzeja Rosiewicza. Podobne wydarzenia miały miejsce przed mundialem w 2002 roku, choć hymn w wykonaniu Edyty Górniak (aranżacja Adam Sztaba) odciągnął uwagę od innych utworów muzycznych wykonywanych przy tej okazji. Okazuje się, że od strony wypromowania się konkursy takie potrafią przyciągnąć najróżniejszych wykonawców od blednących gwiazd poprzez młodych i ambitny kończąc na wykonawcach egzotycznych w mainstreamowych mediach.<br />
Ci ostatni stają się coraz większą siłą celebryckich show. Wykonawcy będący na skraju niszowego gatunku, często uznawani w środowisku z którego się wywodzą za ludzi tworzących pod publiczkę przez co stygmatyzowani i wykluczani z centrum wydarzeń. Świadomi takich ułomności i świadomie wchodzących w nieczystą &#8211; z perspektywy niszowego artysty &#8211; grę z mainstreamem &#8211; potrafiący przyznać się do bycia &#8222;popową popierdułką&#8221;. Flirt niektórych wykonawców wywodzących się z nawiązań folkowych, hip-hopowych, reaggowych przekłada się też na pojawianie się tych artystów na zapleczach konkretnych partii politycznych. Jest to analogiczna sytuacja do kampanii prezydenckiej z 1995 roku, gdy sztab Aleksandra Kwaśniewskiego skutecznie wykorzystał ówczesną popularność nurtu disco-polo.<br />
&#8222;Koko euro spoko&#8221; od razu zetknął się z falą krytyki, która może być przytłaczająca dla członkiń zespołu &#8222;Jarzębina&#8221;. Zetknięcie się z kulturą proponowaną przez mainstream zazwyczaj oznacza bezwzględne wchłonięcie i wykorzystanie danego elementu. O mechanizmach kultury masowej pisała Antonina Kłoskowska w swojej &#8222;Teorii kultury masowej&#8221;. Ważnym dla prawdopodobnie przypadkowo wciągniętych w te mechanizmy &#8222;Jarzębin&#8221; jest posiadanie odpowiedniego zaplecza, które uchroni je przed bezwzględnością jaka spotkała nieświadomego własnej sytuacji Krzysztofa Kononowicza.<br />
Innym elementem istotny do poruszenia akurat dzisiejszego dnia jest świadomość młodego pokolenia i rozumienia takich pojęć jak patriotyzm. O ile Lordi był rozpatrywany jako udany pastisz i kpina, o tyle pojawiające się komentarze w nurcie wstydu za Polskę, odcięcia się od wyboru, którego sami dokonaliśmy wysyłając sms-y (lub nie), ale powielając informacje o wyborze, nabijając liczniki oglądalności tym samym podnoszą rangę wydarzenia idealnie wpisując się w scenariusz odpowiadajacy osobom decyzyjnym i stojącym za wyborem finałowej dziesiątki utworów. Komentujący w takim tonie na własnych tablicach portali społecznościowych nie pamiętają o Konstytucji 3 maja, ale narzekają na obciach jaki im ktoś zgotował. Kim są Ci wybierający? Otóż każdy będzie miał własną interpretację mówiącą o osobach, którym utwór podoba się od strony muzycznej, o resentymentach ludowych, o pastiszu i celowym wybraniu &#8222;Koko euro spoko&#8221; i każdy będzie miał kawałek racji, gdyż na pulę głosujących zapewne złożyli się ci wszyscy ludzi razem osiągając swój mały sukces. Dla każdej motywacji będzie miał on inny wymiar i znaczenie.<br />
Oburzenie jakie targa opisaną wyżej częścią internautów nakręcających tak nielubianą przez siebie burzę może wynikać z ich rzeczywistych kompleksów wobec państw zachodnich. Tych kompleksów z całą pewnością nie posiadają osoby, którym zwycięski utwór najzwyczajniej się podoba. Wykreowana przez mainstream rzeczywistość skłania ich do wyparcia własnych kompleksów poprzez przypisanie tak owych osobom pozornie odpowiedzialnym za powstałą sytuację. Tym samym dają się jeszcze mocniej wciągać w mechanizmy spirali będąc narzędziami jak i mimowolnymi odbiorcami własnych emocji, których według kreujących rzeczywistość mediów winni się wstydzić. Tym bardziej bolesna jest dla nich suwerenność nucących pod nosem:<br />
&#8222;<em>Koko, koko Euro spoko,</em></p>
<p><em>piłka leci hen wysoko</em>&#8222;<br />
tak jak dawniej naśmiewano się z piłkarzy i kibiców Widzewa Łódź wspólnie śpiewających po wygranym meczu &#8222;Waka waka eee-e&#8221;</p>
<p>&nbsp;<a class="wpptopdf" target="_blank" rel="noindex,nofollow" href="http://portalsocjologa.pl/artykuly/kogo-koko-dziobie-w-oko/?format=pdf" title="Download PDF"><img alt="Download PDF" src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/plugins/wp-post-to-pdf/asset/images/pdf.png"></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://portalsocjologa.pl/artykuly/kogo-koko-dziobie-w-oko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Środowisko musi się przebudzić&#8221; &#8211; zapis dyskusji dotyczącej aktualnej sytuacji kibiców piłkarskich w Polsce</title>
		<link>http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/srodowisko-musi-sie-przebudzic-zapis-dyskusji-dotyczacej-aktualnej-sytuacji-kibicow-pilkarskich-w-polsce/</link>
		<comments>http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/srodowisko-musi-sie-przebudzic-zapis-dyskusji-dotyczacej-aktualnej-sytuacji-kibicow-pilkarskich-w-polsce/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Apr 2012 10:32:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Stanisław Kamykowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[burski]]></category>
		<category><![CDATA[czubaj]]></category>
		<category><![CDATA[dyskusja]]></category>
		<category><![CDATA[gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[giza-poleszczuk]]></category>
		<category><![CDATA[kamykowski]]></category>
		<category><![CDATA[kibice]]></category>
		<category><![CDATA[konferencja]]></category>
		<category><![CDATA[kossakowski]]></category>
		<category><![CDATA[nawrocki]]></category>
		<category><![CDATA[szlendak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://portalsocjologa.pl/?p=1090</guid>
		<description><![CDATA[Zapis dyskusji, która odbyła się pierwszego dnia 15 III 2012 w ramach konferencji Socjologiczne eksploracje po przestrzeniach współczesnego sportu na PGE Arenie w Gdańsku.   Karol Nawrocki (IPN/UG): Od zawsze jestem kibicem gdańskiej...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><strong>Zapis dyskusji, która odbyła się pierwszego dnia 15 III 2012 w ramach konferencji<em> Socjologiczne eksploracje po przestrzeniach współczesnego sportu</em> na PGE Arenie w Gdańsku.  </strong></p>
<p dir="ltr"><strong>Karol Nawrocki (IPN/UG):</strong></p>
<p dir="ltr">Od zawsze jestem kibicem gdańskiej Lechii. Bardzo miło słyszeć mi, że niezależni naukowcy tak wypowiadają się o kibicach gdańskiej Lechii i o kibicach ogólnie. Ja publikując swoje teksty często jestem wyzywany od osób, które chcą hołdować bandytów, pseudokibiców. Czuję, że nie jestem sam w tej walce o prawdę, bo z tego co mówili Panowie i co jest oczywiście faktem, pewne dewiacje są w środowisku kibiców obecne.</p>
<p dir="ltr"><strong>Mariusz Czubaj (SWPS Warszawa):</strong></p>
<p dir="ltr">Jak wszędzie.</p>
<p dir="ltr"><strong>Karol Nawrocki (IPN/UG):</strong></p>
<p dir="ltr">Jak wszędzie. Są na pewno marginesem, a nie są tak ważne by o nich pisać, by o nich mówić. Ja chciałem też powiedzieć i zapewnić też wszystkich Państwa i Panów, że kibice gdańskiej Lechii marketyzacji się nie poddają. Uczestniczą w wielu antymarketyzacyjnych inicjatywach m.in. obchodzili bardzo godnie Dzień Żołnierzy Wyklętych, drugi w historii Polski. Także na trybunach pojawiały się transparenty dotyczące mało powszechnych dat historycznych, tak jak 17 września 1939 roku, która zawsze jest przypominana na stadionie Lechii. Była przypominana na stadionie Lechii przy ulicy Traugutta, podobnie będzie z Baltic Areną, ale ja mam pytanie do Pana doktora o kibiców Twente &#8211; Czy te akcenty historyczne i polityczne są obecne również na stadionach holenderskich? Dziękuję bardzo.</p>
<p dir="ltr"><a href="http://portalsocjologa.pl/wp-content/uploads/2012/04/zapis4.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1098" src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/uploads/2012/04/zapis4.jpg" alt="" width="647" height="433" /></a></p>
<p dir="ltr"><strong>Radosław Kossakowski (UG):</strong></p>
<p dir="ltr"><strong></strong>Dziękuję. Akurat pod tym kątem nie badaliśmy ani kibiców Lechii, ani kibiców Twente, oczywiście z kibicami Lechii było prościej, bo mamy większą wiedzę. Również ta tradycja historyczna, którą ksiądz Wąsowicz opisał w &#8222;Biało-zielona Solidarność&#8221; jest powszechnie znana. Zresztą Pan dał przykład o żołnierzach wyklętych, byłem na meczu z Wisłą Kraków, więc też widziałem. A propos też ciekawa &#8211; szybko się odniosę &#8211; bo w zeszłej rundzie na meczu z Górnikiem Zabrze kibice rozwiesili taki transparent &#8211; <em>17 września 39-czwarty rozbiór Polski</em> - to a propos zmian, przemian sportu. Spiker trzy razy prosił o zdjęcie tego transparentu, nie związanego z meczem i chyba za trzecim albo czwarty razem został zdjęty. To też ma ciekawe &#8211; moim zdaniem &#8211; odniesienie do tego czego się oczekuje na stadionie. Oczywiście nie było to związane z meczem, ale generalnie wolność słowa na stadionie też powinna obowiązywać lecz to inna para kaloszy. Natomiast jeśli chodzi oTwente, to myśmy się tym nie zajmowali, ale z tego co wiem to tam takiego zaangażowania nie ma. Na przykład &#8211; co mnie bardzo zaciekawiło &#8211; tak jak w Polsce jest mecz reprezentacji Polski &#8211; to znaczy to było dotychczas, bo teraz kibice klubowi w dużej mierze bojkotują albo jest z tym problem, jeśli chodzi o uczestnictwo w meczach reprezentacji, Polska-Niemcy to był dobry przykład. Generalnie zawsze było tak, że jak jedziemy na ten mecz to jest pakt o nieagresji i wspieramy reprezentację Polski, natomiast w Holandii w ogóle kibice klubowi nie interesują się wspieraniem reprezentacji Oranje. W Polsce to było bardziej dostrzegalne, natomiast w Holandii ten kontekst patriotyczny czy narodowy nie jest tak obecny jeśli chodzi o kibiców klubowych. Pytanie dlaczego? Być może to jest kwestia innej kultury, innego dziedzictwa, być może ten patriotyzm u Holendrów wygląda. Ale na sto procent mogę powiedzieć, że tego kontekstu historyczno-politycznego, który jest tak silny w Lechii tam się kompletnie nie wyczuwa, nie ma żadnych transparentów. Jest <em>against modern futbo</em>l, takie rzeczy się pojawiają, natomiast nie ma tam polityki żadnej typu historia Holandii itd.</p>
<p dir="ltr"><strong>Mariusz Czubaj (SWPS Warszawa):</strong></p>
<p dir="ltr">Mogę się jeszcze ja odnieść do Pana i wtrącić trzy zdania do Pańskiej wypowiedzi. Oczywiście wiadomo, że to się w Europie rozmaicie rozkłada, takie zaangażowanie polityczne kibiców. Był wymieniany przykład Besiktasu Stambuł, klubu niesłychanie zaangażowanego politycznie, lewacy. Oni przychodzą na mecz, żeby wykrzyczeć hasła polityczne mówiąc najkrócej. Można zresztą sobie pooglądać znakomite filmiki pokazujące to zjawisko. Parę klubów włoskich również z tego jest znanych. Natomiast a propos Holandii to jest ciekawa rzecz. Często w opracowaniach dotyczących socjologii futbolu, czy antropologii futbolu, można znaleźć takie komentarze, w których mówi się, że holenderski styl grania w piłkę nożną jest jednym z &#8211; można by tak powiedzieć &#8211; czynników kształtujących tożsamość współczesnego Holendra. To znaczy, że generalnie Holender wie, że wymyśliła futbol totalny. I był tam trener Michels, który nie przypadkiem został uznany trenerem stulecia w ankiecie FIFA w 1999 roku, twórca &#8211; jak się powszechnie uważa &#8211; owego futbolu totalnego. Sławna reprezentacji Holandii z lat 70 tych z Cruijffem, Neeskensem i paroma innymi, jest o tyle reprezentacją głośną, że mówi się, że oni stworzyli jedno ze źródeł tożsamości współczesnego Holendra, o ile coś takiego jak tożsamość holenderska istnieje, bo wielu twierdzi, że nie istnieje. Ale ci co twierdzą, że istnieje wskazują na ów holenderski styl grania w piłkę nożną jako jeden z czynników.</p>
<p dir="ltr"><strong>Jacek Burski (UŁ):</strong></p>
<p dir="ltr">Chciałem powiedzieć, że &#8211; jeśli ktoś czuje się zbytnio przygnieciony faktem, że polskie stadiony się zmieniają i rośnie kontrola &#8211; zapraszam Was kolegów do Łodzi, wspaniały stary styl kibicowania jest tam aktualny. Rozumiem, że były prowadzone wywiady z kibicami gdańskiej Lechii i chciałbym się odnieść do takiego problemu, bo tu kwestia samego stadionu jest bardzo żywo komentowana. Czy fakt przenosin z Traugutta na PGE Arena był w jakiś sposób przez was bardziej omawiany? Czy dopytywaliście o to jaki był stosunek kibiców Lechii do zmiany czegoś co jest kluczowe dla tej wspólnoty, można powiedzieć świątyni, pozostając przy tych konotacja religijnych. To jest właśnie moje pytanie o wywiady z kibicami. Dziękuję.</p>
<p dir="ltr"><strong>Radosław Kossakowski (UG):</strong></p>
<p dir="ltr">Oczywiście pytaliśmy o to. Pytaliśmy nie tylko kibiców, ale też prezesa Lechii, czy prezesa Lechii Operator czy pana Zbigniewa Zalewskiego, który organizuje muzeum Lechii, zresztą skądinąd skarbnicę wiedzy od dziecka, można powiedzieć że wyssał z mlekiem matki Lechię. Generalnie jeżeli można by uogólnić te postawy, to wygląda to tak, że stadion na Traugutta zostanie w naszych sercach, ta nostalgia i to jest rodzaj naszego domu, ale akceptujemy nowy stadion. Na swój sposób się z niego cieszymy, ponieważ jak gdyby taki jest czas. To znaczy &#8211;   ten stadion nie jest stadionem Traugutta i pewnie nigdy nie będzie &#8211; natomiast docenia się pewne elementy, które są po prostu lepsze, czyli np. można &#8211; za przeproszenie &#8211; w większym stadzie kibicować, akustyka jest lepsza itd. Również do prezentowania opraw kibicowskich. Oczywiście to jest takie zaakceptowanie przemian po prostu, natomiast z zostawieniem &#8211; górnolotnie mówiąc &#8211; w sercu Traugutta. Z resztą ciągłe odwoływanie się do Traugutta do domu, w którym się wychowaliśmy, z którego wyszliśmy, pojawia się w oprawach. Jedna z ostatnich opraw, która w miesięczniku &#8222;To my kibice&#8221; zajęła drugie miejsce jeśli chodzi o oprawę jesieni, to brzmiała ona mniej więcej tak: <em>Uważaj Danuta, to my bandyci z Traugutta</em> czy coś takiego, mogłem coś przekręcić, ale mniej więcej tak to brzmiało. Jak gdyby, to odniesieni do Traugutta cały czas jest, ale na nowym stadionie również jesteśmy my, jesteśmy u siebie, jest Lechia, itd. Oczywiście pytanie czy tak rzeczywiście myślą, czy to jest rodzaj oficjalnej wykładni &#8211; tego nie jestem w stanie powiedzieć. Natomiast gdy rozmawialiśmy z prezesem Lechii Operator, to on wspominał o kilku głosach krytycznych czy o kilku głosach, które do niego dochodziły, niechęci do nowego stadionu, ale on to zinterpretował takimi powodami interesu. O czym pan profesor wspomniał, że część kibiców być może miała interesy związane ze starym stadionem np. związane z cateringiem czy z czymś innym, co już tutaj nie jest możliwe, bo jest inaczej rozwiązane. Natomiast mówił, że były to jednostkowe głosy i większość generalnie się cieszy. Również pan Zbigniew Zalewski z muzeum akceptuje tę przemianę, chociaż ta historia jest niezwykle ważna dla jego tożsamości.</p>
<p dir="ltr"><strong>Stanisław Kamykowski (UWr):</strong></p>
<p dir="ltr">Ja mam taką prośbę, żebyśmy w takim gronie &#8211; a może zapytanie &#8211; czy moglibyśmy się pokusić o pewną prognozę tego co będzie dalej? Przyglądając się środowisku &#8211; użyłem słowa środowisko &#8211; kibiców od początku lat 90tych. Mieliśmy ten nurt chuliganów, na który mogliśmy sobie patrzeć: mecz Polska-Anglia w Chorzowie, 97 rok i sytuacja w Słupsku z Przemkiem Czają, którą jak nastolatek mogłem obserwować na ulicach swojego miasta. Ten etap chyba skończył się na Grabiszyńskiej we Wrocławiu, tak mi się zdaje, kiedy była pacyfikacja policji, kiedy policja nagle zaczęła dominować nad kibicami, potrafiła sobie poradzić z kibicami, z tym nurtem. Ci ludzie &#8211; tutaj nieobecny Dominik Antonowicz kilka miesięcy temu w wywiadzie jakby przewiduje wejście tego środowiska, tych kibiców którzy bawią się w tzw. ustawki, że być może kiedyś oni zostaną zinstytucjonalizowani i będziemy mieli nową wersję MMA &#8211; troszeczkę bardziej zespołową &#8211; walk w klatce. Mamy ruch ultras &#8211; 97 rok, powstają Cyberf@ni, chyba pierwsza grupa w Polsce. To jest ruch, który w tej chwili dominuje na stadionach &#8211; nie jeśli chodzi o hierarchie, bo grupy sportowe są dominujące oczywiście &#8211; natomiast jeśli chodzi o liczbę, o zaangażowanie, o widoczność tych ludzi. Mamy coraz bardziej rozrastające się sektory rodzinne, chociaż wydaje mi się, że w Polsce &#8211; odwołam się do artykułu w &#8222;Studiach Socjologicznych&#8221;, tam często były nawiązania do Anglii &#8211; nie ma takiego zapotrzebowania, tym bardziej, że zwiększyliśmy ilość przestrzeni budując stadiony w Gdańsku, we Wrocławiu, w Krakowie remontując, Legia w Warszawie, te stadiony zwiększają swoją objętość i ilość ludzi. Chyba Legia Warszawa jest najlepszym przykładem, że nie dało się w Polsce wymienić kibiców nawet przez kampanię z truskawkami i Olafem Lubaszenko. Nie da się tego zrobić &#8211; tutaj Michał się śmieje &#8211; ale wydaje się, że w Polsce nie ma takiego zapotrzebowania. Biorąc pod uwagę to co zostało powiedziane, ta grupa ma duży kapitał społeczny którego jest świadoma. OZSK razem z Fundacją Republikańską pisze, czy próbowało pisać ustawę dotyczącą imprez masowych. Czy potrafilibyśmy się pokusić o to, w którą stronę pójdzie to środowisko? Wydaje się duży kapitał społeczny &#8211; 100 tysięcy ludzi na jednej kolejce ekstraklasy, dwie kolejki to są ludzie, którzy są w stanie zebrać podpisy pod ustawę. Czy oni będę w stanie wykorzystać? Czy mamy liderów? Czy tymi liderami będą ludzi tacy jak Piotr Staruchowicz czy na przykład we Wrocławiu Roman Zieliński? Widzę Pan profesor już kręci głową, tak to jest człowiek skrajny, który ostatnio&#8230;</p>
<p dir="ltr"><strong>Tomasz Szlendak (UMK):</strong></p>
<p dir="ltr">Kręcę głową, że to nie może być przyszłość.</p>
<p dir="ltr"><strong>Stanisław Kamykowski (UWr):</strong></p>
<p dir="ltr">Kończąc, Piotr Staruchowicz, który kończy swój wywiad słowami &#8222;Bóg z nami, chuj z nimi&#8221;. To jest człowiek, skrajny, który moim zdaniem nie jest w stanie poprowadzić. Czy jesteśmy w stanie się pokusić, również na podstawie badań, bo to jest rzecz, której nie mieliśmy&#8230; W którym kierunku pójdzie to środowisko? I czy ta siła społeczna, ten kapitał społeczny, potencjał jest do zagospodarowania? A jeżeli tak to czy przez to środowisko czy może przez kogoś z zewnątrz? Dziękuję.</p>
<p dir="ltr"><strong>Tomasz Szlendak (UMK):</strong></p>
<p dir="ltr">Przede wszystkim to czy Mariusz będziesz chciał coś powiedzieć o przyszłości?</p>
<p dir="ltr"><strong>Mariusz Czubaj (SWPS Warszawa):</strong></p>
<p dir="ltr">Nie.</p>
<p dir="ltr"><strong>Tomasz Szlendak (UMK):</strong></p>
<p dir="ltr">Oczywiście zastanawiam się co się będzie działo, jak ten potencjał społeczny będzie skapitalizowany &#8211; tak bym to ujął. Mam wrażenie &#8211; przynajmniej ja &#8211; że środowisko się w pewnym sensie profesjonalizuje, zaczyna dostrzegać swoją wartość i że jest zasobem w kapitalizmie kognitywnym. Coraz częściej w materiałach, które studiujemy czy w tym co widzimy, że zaczynamy dostarczać konceptu, za który ktoś dostaje pieniądze. To może my powinniśmy być podmiotem w tej grze gospodarczej. Tutaj są role pewne przypisane takim osobom, o których Pan wspominał,  które próbują w wielu miejscach, co dla nas też jest pewnego rodzaj &#8211; przepraszam bardzo &#8211; pasożytnictwem, zarabiać pieniądze na tym kapitale społecznym, na tym kapitale kulturowym, który jest tutaj rozważany. To jest kłopot, środowisko musi się przebudzić. Ja mam takie wrażenie, że ono ma coraz większe poczucie własnej mocy. Nie chodzi tutaj o żadną moc fizyczną, tylko moc w ramach obrotu gospodarczego najzwyczajniej. I to jest taki moment, który zadecyduje o wyjściu z ukrycia. Z całą pewnością musi przełamać jakąś taką hegemonię pewnej wizji kibicowania w Polsce. Z tym będzie piekielnie trudno, dlatego że nie ma żadnego mainstreamowego medium, które by mówiło o różnych stronach kibicowania. Nie ma takiego medium, które by przybliżało to.</p>
<p dir="ltr"><strong>Stanisław Kamykowski (UWr):</strong></p>
<p dir="ltr">Solorzowi się zdarza. Ze względu na Śląsk, ale się zdarza.</p>
<p dir="ltr"><strong>Tomasz Szlendak (UMK):</strong></p>
<p dir="ltr">Zdarza się, to dobrze, że się zdarza. To skutki nowego, tak mi się wydaje. Inna jeszcze sprawa, że w Polsce piłka nożna nie ma jeszcze de facto tak dużego wzięcia jak to jest przedstawiane w przestrzeni medialnej. Ja sam jestem z Torunia, Dominik Antonowicz tu wspominany jest ultrasem Apatora, że się tak po staremu wyrażę, żużla. To też jest a propos jego opinii, on tez jest osobą którą z Radkiem musimy czasem pacyfikować, ponieważ jest osobą nieobiektywną, tak mówiąc delikatnie. Pewnie mu się uszy czerwienią, ale on czasem mówi w imieniu środowiska, nie dostrzegając  pewnych negatywnych spraw, na przykład tego, że środowisko daje sobą manipulować, przez brak kapitału kulturowego. To są osoby, których nie więcej niż kilkanaście procent ma wyższe wykształcenie albo zaczyna mieć to wyższe wykształcenie, ponieważ chodzą do różnych szkół. Raczej takie, którymi łatwiej jest sterować. Musi się to uczynić klasą, która sama dla siebie będzie zrozumiała i ważna, wtedy będzie miała jakąś siłę przebicia. Na razie chyba tak się nie dzieje.</p>
<p dir="ltr"><strong>Radosław Kossakowski (UG):</strong></p>
<p dir="ltr">Ja chciałbym doczekać czasu, choć nie mam właściwie w tym interesu żadnego, żeby w ten sposób mówić, ale to co Michał dzisiaj rano opowiadał o tych próbach w niektórych krajach, że tam miejsca stojące się pojawiają, o racach już nie mówię. Nim się to w Polsce zdarzy to jeszcze poczekamy. Na pewno ruch najbardziej żywiołowych kibiców nie zniknie, bo tak jak Tomek powiedział, przy bardzo lichym poziomie polskiej piłki, oprócz wyjątków oczywiście, które się zdarzają, właściwie często nie ma na co innego przychodzić na te mecze, jak właśnie dla ludzi, którzy się organizują i po nocach szyją prawie wielohektarowe opraw. Myślę że to się na pewno zachowa, a sam osobiście myślę, też o tych sytuacjach w Niemczech czy o Skandynawii, gdy się najpierw pojawi pomysł odkręcania krzesełek, żeby część osób mogła stać, a potem być może jakaś forma pirotechniki, w takim sensie, że ktoś dostaje prawo, ale za pełną odpowiedzialność. Rzucisz, masz wysoką karę. Zresztą tak Twente &#8211; nam pracownik powiedział, że &#8211; oczywiście dialog tam jest pomiędzy kibicami, ale ponieważ prawo nie pozwala na pirotechnikę w Holandii, to klub mówi: Rzucicie &#8211; wy płacicie &#8211; na tej zasadzie. Być może kiedyś u nas się stanie, będzie to możliwe na zasadzie restrykcyjnej odpowiedzialności. Rzucisz albo coś podpalisz &#8211; zapłacisz bardzo dużo. Ja generalnie jestem optymistą, nie wydaje mi się, żeby ten ruch został uśmiercony, że tak powiem.</p>
<p dir="ltr"><strong>Mariusz Czubaj (SWPS Warszawa):</strong></p>
<p dir="ltr">Jednak dwa zdanie powiem jeszcze, Tomkowi Szlendakowi dedykuję. Mianowicie jakiś czas temu byłem zaproszony do jednego z tych kanałów sportowych, właśnie żeby coś o kibicach tam podpowiadać. No i podchodzi taki gentleman w pewnym momencie, łysy, taki kark i tak dalej. Zaczyna strasznie pomstować. Było to w czasach, kiedy Legia Warszawa jeszcze kiepsko grała w piłkę, cały czas nie gra za dobrze, ale kiedyś grała gorzej niż teraz. To wszystko zmierza ku złemu &#8211; tak bym najkrócej ujął tą jego wypowiedź, jakkolwiek była ona rozbudowana i zawierała ekspresywne sformułowania. Poszedł sobie, ja się pytam dziennikarza <em>Słuchaj, a kto to był?</em> On na mnie takie wielkie oczy patrzy na mnie i mówi: <em>Nie wiesz? To brat Starucha.</em> Zamilkł na chwilę i mówi: <em>On jest jego managerem</em>. Krótko mówiąc, nawet Staruch musi mieć managera. To znaczy, że cała historia związany z tym, że my postrzegamy pewne grupy, w tym grupy kibicowskie jako jadące na pewnym spontanie i takie gdzie poziom niekontrolowanej ekspresji jest podstawowym sposobem bycia, to nie do końca też tak jest. Mamy niewątpliwie do czynienia, czy będziemy mieli do czynienia z instytucjonalizacją tych zachowań kibicowskich. Myślę, że w znacznej mierze takim czynnikiem napędzającym tę instytucjonalizację będą portale fanowskie, portale kibicowskie, które ujednolicają, można powiedzieć, pewne sposoby działania, styl kibicowania najkrócej rzecz biorąc. Pewną świadomość związaną z kibicowaniem również kształtują. Dlatego najbardziej fascynujące jest w tym wszystkim to, że nie wiadomo, w którą stronę się to wszystko potoczy i w którą stronę pójdzie. Jakkolwiek pewne procesy instytucjonalizacji zjawisk, które na ogół traktujemy jak zjawiska spontaniczne się dokonuje. Taką mam intuicję.</p>
<p dir="ltr"><a href="http://portalsocjologa.pl/wp-content/uploads/2012/04/zapis_2.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1099" src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/uploads/2012/04/zapis_2.jpg" alt="" width="647" height="433" /></a></p>
<p dir="ltr"><strong>Tomasz Szlendak (UMK):</strong></p>
<p dir="ltr">Jeszcze tylko jedno zdanie. Nie zwracamy uwagi też mówiąc o przyszłości na dynamikę wpływu medialnego. To znaczy mam takie wrażenie, że kibice w Polsce po części zachowują się zgodnie z etykietą, która jest im zewnętrznie nadawana. To znaczy starają się być jeszcze gorsi niż to co jest w przekazie publicznym w niektórych przypadkach o nich mówione. Dopóki to będzie funkcjonowało to trochę będzie na zasadzie samospełniającego się proroctwa, w wielu sytuacjach. I to jest to zagrożenie dla przyszłości. Znaczy dopóki nie zmieni się dyskusja i sposób omawiania tego rodzaju spraw, informowania o kibicowaniu, dopóty też pewne grupy będą się zachowywały zgodnie z tą etykietą, więc ja jestem trochę bardziej sceptyczny niż Radek.</p>
<p dir="ltr"><strong>Radosław Kossakowski (UG):</strong></p>
<p dir="ltr">To znaczy ja nie mówiłem &#8211; tak jak Pan profesor tutaj wspomniał &#8211; o tych wszystkich działaniach typu portale, bo one oczywiście są. Samo stowarzyszeni Lwy Północy, to jest szereg działań, nie tylko organizowanie wyjazdów, gdzie trzeba to przygotować, wynająć pociąg specjalny. Na przykład bardzo to jest ciekawa sytuacja, gdy PKP mówi 70 tysięcy, Lwy Północy mówią za dużo, idą do policji i mówią <em>pogadajcie z PKP, bo jak nie, to pojedziemy w tysiąc aut i nie ogarniecie tego.</em> Więc policja dzwoni na PKP i mówi dajcie im za 50 tysięcy, bo w jednym pociągu łatwiej jest ich kontrolować, ale to jest szereg innych czynności, jakieś akcje charytatywne, zapraszanie dzieci z małopolski na wakacje, domy dziecka itd. Mamy w Polsce raczkujące sytuacje klubów piłkarskich, które są odratowywane przez kibiców, to jest Hutnik Kraków, Szombierki Bytom, Stilon Gorzów, Odra Wodzisław, gdzie kluby upadły, a kibice, świadomość kibicowska, wchodzi z tego emocjonalnego pułapu kibicowania i że takiej spontanicznej ekspresji, w praktyczny wymiar, gdzie trzeba już po prostu zapłacić fakturę, stadion przygotować itd. Moim zdaniem to jest kolejny etap w kibicowaniu po tym spontanicznym, takiego angażowania się praktycznego. To często widać w rozmowach z kibicami, którzy wiele lat już kibicują, opowiadali, że przyjeżdża zgoda do Lechii, czyli np. Wisła, to często oni w ogóle nie oglądają meczu, ponieważ muszę pomagać, ogarniać wszystko &#8211; catering, nocleg itd. To 2 minuty popatrzą na boisko bo jest tysiąc innych spraw. My o tym nie wspomnieliśmy, bo to jak gdyby jest inne pole działalności, na którym się nie skupiamy tak bardzo.</p>
<p dir="ltr"><strong>Anna Giza-Poleszczuk (UW):</strong></p>
<p dir="ltr">Chciałam zapytać jaki jest stosunek kibiców do społecznie odpowiedzialnych działań UEFA wobec kibiców &#8211; w postaci ambasad kibiców, daleko nie szukając oraz działań stowarzyszonej z UEFĄ organizacji <em>Nigdy Więcej</em>, która walczy z rasizmem na stadionach?</p>
<p dir="ltr"><strong>Radosław Kossakowski (UG):</strong></p>
<p dir="ltr">Powiem tak, jeśli chodzi o stowarzyszenie <em>Nigdy Więcej</em>, to słyszałem wiele niepochlebnych informacji ze strony kibiców. Ja nie chcę w to wchodzić, bo nie drążyłem tego tematu. Natomiast często były to krytyczne opinie, że szuka się tego rasizmu często trochę na siłę, a druga spraw to te wysepki kibiców, to generalnie kibice klubowi, z którymi rozmawiałem nie identyfikują się z mistrzostwami Europy. Według nich to nie jest impreza dla kibiców przede wszystkim. Dlatego tworzenie tych wysepek jest trochę na siłę, chociaż niektórzy z nich &#8211; mówię tu o kibicach Lechii &#8211; angażują się w projekt <em>Kibice razem</em>. To jest powiązane trochę z  Euro. Natomiast generalnie, jak się fan ziny poczyta, czy wypowiedzi, to generalnie jedzie się jak po łysej kobyle jeśli chodzi o Euro 2012 jako taki ekstremalny przejaw imprezy nie dla kibiców, tylko sponsorów, działaczy.</p>
<p dir="ltr"><strong>Mariusz Czubaj (SWPS Warszawa):</strong></p>
<p dir="ltr">Dwa zdanka do tego, mianowicie zwróćcie uwagę, że bardzo ciekawym również z teoretycznego punktu widzenia jest badanie nie tylko tego co się mówi na temat Euro na przykład, ale o czym się milczy w przypadku Euro. To znaczy zawsze taka analiza &#8211; powiedziałbym &#8211; świata nieprzedstawionego, tego co jest w tej sferze przemilczanej jest również symptomatyczna i interesująca. Zwróćcie uwagę Państwo, że trafia do nas slogan Biedronki, że wszyscy jesteśmy jedną drużyną, to raz. Natomiast generalnie akcentuje się coś co jest całkowitą nieprawdą, akcentuje się to, że to są tzw. nasze mistrzostwa. One nie są nasze, tylko są firmy, która się nazywa UEFA, a my jesteśmy wykonawcami albo podwykonawcami, zależy jak na to spojrzeć. Z teoretycznego punktu widzenia, wydaje mi się, że warto zastanowić się nad tym o czym się nie mówi, a nie tylko o tym o czym się mówi. To jest jedna rzecz, a druga bardziej ogólna to, z piłka nożną zwłaszcza, a w bardziej ogólnym planie także ze sportem to jest ta przestrzeń, na której znają się absolutnie wszyscy, tak jak na pogodzie i paru innych sprawach. W związku z tym wszyscy czują się absolutnie uprawnieni żeby opowiadać o kibicach, o tym jacy są okrutni, źli, odrażający, brudni. Natomiast bardzo się cieszę, że ta konferencja się odbywa, dlatego że tak mniej więcej ubiegłego roku podejrzewam na palcach jednej ręki i to ręki drwala można by było policzyć tego rodzaju przedsięwzięcia. Gdzie tematem &#8211; przesadzam oczywiście trochę, ale na prawdę nie dużo &#8211; gdzie rzeczywiście tematem pewnej refleksji o charakterze akademickim byłby sport. Więc wam też chwała za to, że mamy okazję tutaj o tym porozmawiać.</p>
<p dir="ltr"><em>Składamy podziękowania organizatorom konferencji za zgodę na opublikowanie zapisu oraz uczestnikom za okazaną pomoc. Redakcja</em></p>
<p><a class="wpptopdf" target="_blank" rel="noindex,nofollow" href="http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/srodowisko-musi-sie-przebudzic-zapis-dyskusji-dotyczacej-aktualnej-sytuacji-kibicow-pilkarskich-w-polsce/?format=pdf" title="Download PDF"><img alt="Download PDF" src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/plugins/wp-post-to-pdf/asset/images/pdf.png"></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/srodowisko-musi-sie-przebudzic-zapis-dyskusji-dotyczacej-aktualnej-sytuacji-kibicow-pilkarskich-w-polsce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Społeczne oraz psychologiczne determinanty występowania zjawiska Terroryzmu Islamskiego</title>
		<link>http://portalsocjologa.pl/artykuly/spoleczne-oraz-psychologiczne-determinanty-wystepowania-zjawiska-terroryzmu-islamskiego/</link>
		<comments>http://portalsocjologa.pl/artykuly/spoleczne-oraz-psychologiczne-determinanty-wystepowania-zjawiska-terroryzmu-islamskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Apr 2012 17:15:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cezary Mierzyński</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[dżihad]]></category>
		<category><![CDATA[terroryzm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://portalsocjologa.pl/?p=1074</guid>
		<description><![CDATA[Zainteresowane opinii publicznej terroryzmem islamskim wywołane zostało przez zamachy terrorystyczne z dnia 11 września 2001 roku. Po blisko 10 latach nieustającej wojny z terroryzmem, zagrożenie nie zostało zneutralizowane. Zachód nie był w stanie...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Zainteresowane opinii publicznej terroryzmem islamskim wywołane zostało przez zamachy terrorystyczne z dnia 11 września 2001 roku. Po blisko 10 latach nieustającej wojny z terroryzmem, zagrożenie nie zostało zneutralizowane. Zachód nie był w stanie wyeliminować organizacji terrorystycznych, śmierć Osamy bin Ladena może zostać uznana za symbol, lecz nie za kres batalii.</p>
<p style="text-align: justify;">Kluczowym aspektem wojny, jest zrozumienie swojego przeciwnika. Jego celów, motywów, które nim kierują. Tylko likwidując przyczynę zjawiska, możemy całkowicie zapobiec kolejnym ludzkim tragedią. Jakie czynnik społeczne sprzyjają występowaniu zjawiska terroryzmu? Kto zostaje terrorystą? Czy istnieje jeden czynnik? Czy kombinacja przyczyn? Dlaczego występowania sprzyjającej sytuacji społecznej nie zawsze doprowadza do przemocy politycznej?</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Wybrane definicje terroryzmu</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Terroryzm jest terminem wywodzącym się od pojęcia terror. Wyrażenie terror (łac. Groza, strach) praz pierwszy zostało użyte wobec działalności Jakobinów podczas trwania Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Istnieje wiele definicji terroryzmu (autorzy podają od 100 do 200), kilkadziesiąt z pośród nich powstało w ramach prac Organizacji Narodów Zjednoczonych. Sekretarz generalny ONZ w latach 1997-2006 Kofi Annan definiuje terroryzm jako „każde działanie zmierzające do spowodowania śmierci lub poważnej szkody cielesnej u osób cywilnych lub niebiorących udziału w walce zbrojnej, którego celem jest zastraszenie ludności albo zmuszenie rządu lub międzynarodowej organizacji do wykonania lub odstąpienia od wykonywania określonych czynności”.<br />
Głównym aktorem konfrontacji z terroryzmem islamskim są Stany Zjednoczone.<br />
Na potrzeby agencji, podmiotów odpowiedzialnych za zwalczanie terroryzmu powstało wiele definicji określających skalę i wymiar zjawiska. Według Federalnego Biura Śledczego terroryzm jest to „bezprawne użycie przemocy wobec osób, lub mienia, aby zastraszyć lub wywrzeć przymus na rząd, ludność cywilną lub części wyżej wymienionych, co zmierza do promocji celów politycznych lub społecznych”. Powyższa definicja została przyjęta przez m. in. Amerykańskie Centrum Badań nad Terroryzmem. Siły Zbrojne USA posługują się definicją powstałą w wyniku prac departamentu Obrony USA: „skalkulowane użycie przemocy lub groźba użycia przemocy; czego celem jest wymuszenie lub zastraszenie rządów lub społeczeństw dla osiągnięcia celów politycznych, religijnych, lub ideologicznych”. Według Departament Stanu USA terroryzm to „&#8230; zaplanowana, umotywowana przemoc polityczna wobec celów nie uczestniczących w walce, stosowana przez subnarodowe grupy czy tajnych agentów, zwykle mające na celu oddziaływanie na audytorium”. Natomiast Siły Uderzeniowe Wiceprezydenta USA uznają, iż „terroryzm to bezprawne użycie siły, lub groźba przemocy przeciwko osobom ich mieniu w celu osiągnięcia politycznych lub socjalnych celów. Najczęściej celem jest wymuszenie lub zastraszenie rządu, jednostek, albo ich grup, lub zmiana zachowania lub polityki”<br />
Również polska literatura przedmiotu zawiera definicje danego zjawiska. Według Albert Pawłowskiego terroryzm jest stosowaniem „gwałtu przez jednostki lub grupy osób w celu wywarci wpływu zarówno na rząd i opinię publiczną, jak i na grupy osób i poszczególne osoby”. Natomiast Piotr Piątkowski uważa iż „terroryzm jest zaplanowaną formą użycia przemocy lub groźbą użyciu przemocy wywołującą strach wśród ludności cywilnej, która ma na celu wymuszenie lub zastraszenie lub zastraszenie rządów społeczeństwa lub jednostek dla osiągnięcia określonych celów”. Syntetyczna definicja według Krzysztofa Karolczaka „metoda walki politycznej zmierzająca poprzez zastraszenie do osiągnięcia pożądającego przez stosującego celu”.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Islam: podstawowe informacje</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Islam opiera się na pięciu filarach, będących podstawą wiary i obowiązkami każdego muzułmanina. Wyznanie wiary (s[z]ahada) jest oświadczeniem, iż nie ma innego boga poza Allachem, natomiast Mohamed jest jego prorokiem. Wyznanie jest aktem wstąpienia do wspólnoty muzułmańskiej, w przypadku przyjęcia religii na łożu śmierci, wyznanie wiary jest warunkiem wystarczającym do uznania osoby za pełnoprawnego muzułmanina. Szachada widnieje również na flagach np. Arabii Saudyjskiej, Talibów i Unii Trybunałów Islamskich. Kolejnym filarem islamu jest modlitwa (salat). Odmawiana pięciokrotnie w ciągu dnia, w przypadku dzieci i osób chorych trzykrotnie, w kierunku Jerozolimy (do roku 627 w kierunku Mekki) jest recytacją wersów koranu. Jałmużna (zakat), wraz ze skomplikowaną procedurą podziału spadków, znacząco przyczyniła się do powstania algebry. Każdy muzułmanin musi oddać część majątku na rzecz potrzebujących. Post (saum) obowiązuje podczas trwania dziewiątego miesiąca w roku, ramadanu. Od świtu do zmierzchu, muzułmanie nie mogą spożywać pokarmów, przyjmować płynów. Wyjątek uczyniono dla dzieci, ciężarnych kobiet, ciężko chorych, osób podróżujących. Ponadto muzułmanie powinni powstrzymać się od palenia tytoniu i uprawiania seksu, natomiast Wahabici unikają nawet przełykania śliny. Ostatni filar, pielgrzymka do Mekki (hadżdż), zobowiązuje muzułmanów do odbycia podróży do serca religii, miejsca objawienia sur. Jeżeli osoba nie posiada wystarczających zasobów finansowych, może odbyć pielgrzymkę do innych jednego z pozostałych świętych miejsc. Jednakże pielgrzymka do Mekki jest nie tylko obowiązkiem, lecz równie zaszczytem.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Dżihad</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Dżihad, święta wojna, żadne z pojęć związanych z islamem nie wywołuje tak skrajnych emocji. Dla części świata muzułmańskiego jest sensem, drogą życia. Dla zachodu, przypomnieniem zamachów na World Trade Center i madrycką kolej podmiejską. Wyrażenie jest stosowane niezwykle często, zarówno przez przeciwników, jak i zwolenników islamskich terrorystów.<br />
Jednakże, popularna, medialna interpretacja pojęcia jest niepoprawna. W językach europejskich, dżihad został przetłumaczony jako święta wojna. Natomiast, na stronicach koranu Dżihad pojawia się jako „wysiłek, tworzenie prawa”. Według Gellesa Kapela, wybitnego francuskiego arabisty, dżihad „w tradycyjnej kulturze muzułmańskiej ma konotacje pozytywne. Oznacza wysiłek włożony przez każdego wierzącego w poszerzenie domeny islamu i zdobycie głębszej znajomości normy religijnej, by na tej drodze regulować porywy indywidualne i organizację społeczną, a wręcz porządek świata- w ten sposób oporna ludzkość zostanie podporządkowana nienaruszalnym prawom Koranu. Apogeum wysiłku stanowi święta wojna, zdobywcza bądź obronna. W mniej ostentacyjny sposób dżihad inspiruje także codzienny prozelityzm, który pragnie uczynić z muzułmanów lepiej wierzących, a wobec innych ludzi stosuję intensywną akcję nawracania. Jest motorem propagowania wiary, którego zgodnie z uświęconym wyrażeniem, dokonuje się mieczem i świętą Księgą”.</p>
<p style="text-align: center;">„Zwalczajcie na drodze Boga<br />
tych, którzy was zwalczają,<br />
lecz nie bądźcie najeźdźcami.<br />
Zaprawdę, Bóg nie miłuje najeźdźców!<br />
I zabijajcie ich, gdziekolwiek ich spotkacie,<br />
i wypędzajcie ich<br />
skąd oni was wypędzili!<br />
-Prześladowanie jest gorsze niż zabicie-<br />
I nie zwalczajcie ich przy świętym Meczecie,<br />
dopóki oni nie będą was tam zwalczać.<br />
Gdziekolwiek oni będą walczyć przeciw wam, zabijcie ich!<br />
-Taka jest odpłata niewiernym!”</p>
<p style="text-align: justify;">Wyróżniamy dwa rodzaje dżihadu. Dżihad większy jest ważniejszy, odbywa się w sercach i umysłach muzułmanów. Tworzy go nieustający wysiłek walki z grzechami, złem, wszystkim co oddala człowieka od życia, jakiego Allach chce dla ludzi. Natomiast kital, dżihad mniejszy, jest zbrojną walką za islam. Według doktryny koranicznej muzułmanie tworzą wspólnotę, zwaną umma. Umma składa się ze wszystkich wyznawców Allacha, niezależnie od miejsca zamieszkania, obywatelstwa. Wspólnota została zagrożona, upadek Imperium Otomańskiego oraz rozpad kolonialnych imperiów Wielkiej Brytanii, a także Francji, doprowadził do podziału ummy na państwa, będące próbą odtworzenia wzorca europejskiego. Podział świata, wywodzący się z tradycyjnego islamskiego prawodawstwa, jest dychotomiczny, składa się z terytorium islamu (dar al-islam) i terytorium wojny (dar al-harb). Obowiązkiem każdego członka ummy jest udział w dżihadzie, aby sprawiedliwy porządek społeczno-polityczny mógł cały świat, lub ziemie należące w przeszłości do muzułmanów. Szejk Abdallah Azzam, jeden z pierwszych Arabów, biorących udział w dżihadzie skierowanym przeciw wojskom radzieckim w Afganistanie, głosił początek globalnego, ogólnoświatowego dżihadu „Ten obowiązek nie wygaśnie wraz ze zwycięstwem w Afganistanie i dżihad pozostanie indywidualnym obowiązkiem obowiązkiem do czasu, gdy wszystkie inne ziemie, które w przeszłości należały do islamu, powrócą do nas i islam ponownie w nich zapanuje. Przed nami Palestyna, Buchara, Liban, Czad, Erytrea, Somalia, Filipiny, Birma, Południowy Jemen, Taszkient, Andaluzja.”<br />
Kolejną fundamentalną kwestią jest natura walki, różnice pomiędzy dżihadem obronnym a ofensywnym. Opinia prawna, fatwa, może zatwierdzić dżihad obronny gdy al-islam zostanie najechane przez niewiernych, a praktykowanie islamu może zostać zagrożone. Implikacją wydania. fatwy jest ustanowienie indywidualnego obowiązku (fard-ain) obrony islamu, uczestnictwa w obronnym dżihadzie, poprzez walkę zbrojną, przekazywanie datków, lub modlitwę. Natomiast dżihad ofensywny (dar al-kufr) jest, realizowanym przez rządy muzułmańskie bez zaangażowania poszczególnych muzułmanów, atakiem na terytorium należące do niewiernych. Celem dar al-kufr jest narzucenie szariatu.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Struktura społeczności islamskiej</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Świat islamu nie jest jednolity. Podział zaproponowany przez Williama McCants&#8217;a, analityka Combating Terror Center w Nowym Jorku, wyróżnia istnienie czterech grup społecznych tworzących społeczność muzułmańską. Muzułmanie są największą ze wskazanych grup. W jej skład wchodzą zarówno sunnici jak i szyici, reprezentujący świeckie lub fundamentalistyczne postawy. Są to wszyscy wyznawcy Allaha. Islamiści są mniejszą grupą, jej członkowie uznają wyższość, prymat prawa islamskiego nad świeckim. Szariat jest dla nich wyznacznikiem norm społecznych i źródłem tożsamości kulturowej. Stanowiący trzecią grupę salafici powołują się na przykład dany społeczeństwu przez Proroka i pierwszą generacje jego potomków. Pragną utworzenia państwa opartego na prawie koranicznym, odrzucają świeckie władze. Społeczność salafitów nie jest homogeniczna, w jej skład wchodzi wiele grup różniących się wizją drogi prowadzącej do powstania państwa bazującego na szariacie i szczegółów interpretacji prawa koranicznego. W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, rozpowszechniony został, powstały ze skrajnie konserwatywnej, wahhabickiej koncepcji islamu i bardziej postępowej reprezentowanej przez Stowarzyszenie Braci Muzułmanów, ruch tzw. Salafickiego przebudzenia. Dżichadyści, ostatnia wyszczególniona grupa, są zwolennikami świętej wojny, dążą do urzeczywistnienia salafickiej wizji poprzez użycie siły.<br />
Natomiast Andreas Ambros wskazuje na istnienie przynajmniej trzech kierunków, islamizmu sensu largo, islamskiego nacjonalizmu oraz fundamentalizmu reprezentującego nurt salaficki Ponadto Ambros podzielił fundamentalistów salafickich na trzy podgrupy. Forma apolityczna odrzuca państwo narodowe, kładzie nacisk na wewnętrzną przemianę społeczeństwa i poszczególnych wyznawców Allaha. Przykładem organizacji fundamentalistów apolitycznych są al-Dżamaa, al-Salafijija, al-Muchtasiba. Dysydenci, w skład których wchodzi m.in. Al-Sahwa al-Islamijja, posiadają określone sympatie polityczne. Dążą do reform zarówno przywództwa religijnego, jak i państwa.<br />
Dżihadyzm jest ostatnim z wymienionych nurtów. Celem przedstawicieli<br />
Dżihadyzmu jest zniszczenie świeckich państw, walka z zachodnią cywilizacją. Przykładem<br />
organizacji wchodzących w skład nurtu jest al-Kaida. Religijna proweniencja salafickiej koncepcji dżihadu jest reakcją świata muzułmańskiego na efekty globalizacji, modernizacji i industrializacji. Głównym celem ataków są Stany Zjednoczone oraz Izrael. „Istnienie Izraela stanowi obrazę dla muzułmanów”, polityka prowadzona przez władze Izraela jest kontrowersyjna, niejednokrotnie oskarżana o nadużycia i łamanie praw człowieka. Izrael wielokrotnie pokonał swoich arabskich sąsiadów, muzułmanie czerpią swą tożsamość z historii, miejsc ważnych również dla żydów. Natomiast Stany Zjednoczone, poza swym poparciem dla Izraela i wieloma ingerencjami w scenę polityczną bliskiego wschodu, utożsamiane są z nowoczesnością. Fundamentaliści twierdzą, iż nowoczesność, modernizacja stanowią zagrożenie dla kulturowej tożsamości muzułmanów.</p>
<p><a class="wpptopdf" target="_blank" rel="noindex,nofollow" href="http://portalsocjologa.pl/artykuly/spoleczne-oraz-psychologiczne-determinanty-wystepowania-zjawiska-terroryzmu-islamskiego/?format=pdf" title="Download PDF"><img alt="Download PDF" src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/plugins/wp-post-to-pdf/asset/images/pdf.png"></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://portalsocjologa.pl/artykuly/spoleczne-oraz-psychologiczne-determinanty-wystepowania-zjawiska-terroryzmu-islamskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Odyseja Umysłu: finał ogólnopolski Gdańsk</title>
		<link>http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/odyseja-umyslu-final-ogolnopolski-gdansk/</link>
		<comments>http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/odyseja-umyslu-final-ogolnopolski-gdansk/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Apr 2012 22:00:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gustaw Grochowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje filmowe]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[Odyseja Umysłu]]></category>
		<category><![CDATA[Odyssey of the Mind]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://portalsocjologa.pl/?p=1019</guid>
		<description><![CDATA[Na przełomie marca i kwietnia w Gdańsku odbył się finał ogólnopolski programu Odyssey of the Mind. Wystąpiły w nich dwie wspierane przez nas zespoły z Instytutu Socjologii UWr. W Finale Ogólnopolskim wzięły udział...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Na przełomie marca i kwietnia w Gdańsku odbył się finał ogólnopolski programu Odyssey of the Mind. Wystąpiły w nich dwie wspierane przez nas zespoły z Instytutu Socjologii UWr.</p>
<p style="text-align: justify;">W Finale Ogólnopolskim wzięły udział zespoły, które przeszły etapy regionalne konkursu we Wrocławiu, Poznaniu, Warszawie i Gdańsku. 112 najlepszych drużyn z 16 województw walczyło o okazałe puchary i prawo reprezentowania Polski w dalszych etapach konkursu. Mistrzowie Polski zyskali prawo do reprezentowania naszego kraju na Finałach Światowych Odysei Umysłu w Stanach Zjednoczonych, zaś wicemistrzowie będą mogli wziąć udział w festiwalu europejskim, którego gospodarzem w tym roku jest Rosja.</p>
<p style="text-align: justify;">Obie wspierane przez nas drużyny, po dzielnej walce, zajęły drugie miejsce w wybranych przez siebie problemach. Dzięki temu w dniach 22-27 kwietnia, reprezentować będą nasz kraj w Eurofestiwalu, odbywającym się w tym roku w Petersburgu. Teraz największym wyzwaniem będzie dla nich znalezienie sponsorów, którzy pozwolą drużynom na kosztowną eskapadę.</p>
<p>Ostatnio prezentowaliśmy Wam <a href="http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/relacje-ekstra/odyseja-umyslu-eliminacje-regionalne-wroclaw/">występ drużyny w problemie &#8222;Pomocny patrol&#8221;. Dziś macie możliwość obejrzeć rozwiązanie problemu długoterminowego drugiej z drużyn reprezentujących Instytut Socjologii UWr, występującej w problemie &#8222;Temat- dylemat&#8221;. </a></p>
<p style="text-align: justify;">Więcej o Odysei Umysłu możecie przeczytać <a href="http://portalsocjologa.pl/artykuly/hobby/odyseja-umyslu/">tutaj</a>. Relację z wrocławskich eliminacji znajdziecie <a href="http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/relacje-ekstra/odyseja-umyslu-eliminacje-regionalne-wroclaw/">tutaj</a>.</p>
<p><a class="wpptopdf" target="_blank" rel="noindex,nofollow" href="http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/odyseja-umyslu-final-ogolnopolski-gdansk/?format=pdf" title="Download PDF"><img alt="Download PDF" src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/plugins/wp-post-to-pdf/asset/images/pdf.png"></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/odyseja-umyslu-final-ogolnopolski-gdansk/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co ma wspólnego muzyka z alkoholem?</title>
		<link>http://portalsocjologa.pl/artykuly/co-ma-wspolnego-muzyka-z-alkoholem/</link>
		<comments>http://portalsocjologa.pl/artykuly/co-ma-wspolnego-muzyka-z-alkoholem/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Apr 2012 18:44:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ziemowit Socha</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Zybertowicz]]></category>
		<category><![CDATA[flamenco]]></category>
		<category><![CDATA[Georg Simmel]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka a alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[Nicolas Gugen]]></category>
		<category><![CDATA[strukturalizm]]></category>
		<category><![CDATA[sytuacje społeczne]]></category>
		<category><![CDATA[uspołecznienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://portalsocjologa.pl/?p=1037</guid>
		<description><![CDATA[Z a i n t e r e s o w a n i e W Instytucie Muzykologii i Medioznawstwa na Uniwersytecie Humboldtów w Berlinie, odwiedziłem znajomą, która mieszka w Hamburgu i byłem na eksperymentalnym koncercie zespołu jej...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/uploads/2012/04/alko1.jpg" alt="" /></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Z a i n t e r e s o w a n i e</strong></p>
<p style="text-align: justify;">W Instytucie Muzykologii i Medioznawstwa na <a href="http://www.hu-berlin.de/">Uniwersytecie Humboldtów</a> w <a href="http://www.berlin.de/" target="_blank">Berlinie</a>, odwiedziłem znajomą, która mieszka w Hamburgu i byłem na eksperymentalnym koncercie <a href="http://www.antoniovito.de/">zespołu jej męża</a>. <a href="http://www.myspace.com/flamencando">Grupa ta zwykle gra flamenco</a>, a tym razem próbowała swoich sił w łączeniu go z muzyką bałkańską i orientalną. Jednak nie chcę pisać o wspólnocie genetycznej flamenco i muzyki bałkańskiej z muzyką orientalną, w związku z obecnością Turków na Półwyspie Bałkańskim i Arabów na Półwyspie Iberyjskim. Tym bardziej nie wiem, jak prawomocnie i zasadnie odnieść to do sytuacji domniemanej wielokulturowości miast portowych w rodzaju Hamburga, czy migracji tureckiej do Niemiec. Zastanowiło mnie co innego: alkohol w relacji z muzyką.</p>
<p style="text-align: justify;">Koncert odbywał się w wielofunkcyjnej sali, która czasami jest salą gimnastyczną. Kiedy indziej znowu salą koncertową albo galerią sztuki. Mieści się ona „na zapleczu” restauracji, której pracownicy zresztą gastronomicznie obsługiwali koncert. Dlatego, że nieco zgłodniałem, to udałem się do minibaru, gdzie okazało się, że nie ma w sprzedaży nie tylko dań z restauracji, ale też przekąsek (paluszki, chipsy&#8230;). Posiłki te były osiągalne do godziny 21. Za to w sprzedaży jest alkohol i sok pomarańczowy, mniejsza o ceny – chodzi o sam repertuar trunków. Pięć rodzajów piwa, trzy rodzaje wina i spora kolejka, zarówno przed koncertem, jak i w jego przerwach.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>P y t a n i a</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Z autopsji znałem do tej pory tylko koncerty z <a href="http://www.filharmonia.bydgoszcz.pl/" target="_blank">filharmonii</a>/<a href="http://www.opera.bydgoszcz.pl/" target="_blank">opery</a>, postpunkowych <a href="http://www.estrada.beep.pl/" target="_blank">spelun</a>, spędów w rodzaju <a href="http://wosp.org.pl/woodstock" target="_blank">Przystanku Woodstock</a> i studenckich juwenaliów. Dwa kompletnie odmienne społeczne światy nie tylko pod względem ilości i sposobu spożywania alkoholu. Od widoku delikatnych quasi-dam sączących likier przy rozmowie o podróżach <em>all inclusive</em> do słonecznej Italii we <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Foyer" target="_blank"><em>foyer</em> </a>(Opera Nova, Bydgoszcz, marzec 2005) aż po osranych, czterdziestoletnich punków leżących w wymiotach w słoneczny, niedzielny poranek pod ubikacją typu <em>toi-toi</em> (Przystanek Woodstock, Kostrzyn n. Odrą, sierpień 2005). Koncert flamenco lokował się gdzieś między typowym koncertem muzyki popularnej, gdzie albo odbiór muzyki następuje np. po przez tzw. pogo a koncertem muzyki zwanej klasyczną. Intreumentarium popularne, kompozycje nieco bardziej złożone, ale publiczność jest ukrzesłowiona (słowo dr Marzeny Żylińskiej, autorki bloga <a href="http://osswiata.nq.pl/zylinska/" target="_blank">Neurodydaktyka</a>) a i w dodatku – według mojej znajomej – obowiązuje jakiś <em>dress code</em>, więc bluzę z kapturem muszę zamienić na czarną, świeżo wyprasowaną przez nią koszulę, należącą do jej męża.</p>
<p style="text-align: justify;">Podstawowe pytanie to, po co więc alkohol na koncertach i muzyka w pubach? Jak to się dzieje, że te dwie ,,rzeczy&#8221; współwystepują? Nie do pomyślenia przecież jest festiwal muzyki popularnej bez patronatu jakiegoś browaru, czego emblematycznym przykładem jest <a href="http://www.opener.pl/" target="_blank">Open&#8217;er</a>.</p>
<p><img src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/uploads/2012/04/alko2.jpg" alt="" /></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>W y j a ś n i e n i e</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Dylemat okazał się nie tyle banalny, co badany wielokrotnie. Zgodnie z wynikami eksperymentalnych badań prowadzonych od początku lat 1980tych przez amerykańskich psychologów społecznych sama obecność muzyki zwiększa ilość spożywanego alkoholu [por. Gugen 2008: 1]. W pubach i restauracjach, w których nie gra muzyka alkohol zamawiany jest rzadziej. Z kolei włączenie muzyki – jak pokazują ukryte obserwacje – sprawia, że klienci bardziej skorzy są do zamawiania alkoholu. Co więcej, pogłośnienie muzyki skutkuje jeszcze większą konsumpcją alkoholu, lecz – moim zdaniem – nie chodzi tu o prost(ack)ą zasadę, im głośniejsza muzyka, tym więcej spożytego alkoholu. Wykres ze stałym wzrostem jest nierzeczywisty. Myślę, że po przekroczeniu pewnego (nie znalazłem badań, konkretyzujących to, więc jest to sprawa do zbadania) poziomu decybeli, klienci będą mniej skłonni spożywać alkohol. Bardziej adekwatnym wykresem zależności będzie więc wg mnie parabola, ukazująca punkt załamania wzrostu konsumpcji alkoholu przy ciągle wzrastającym poziomie głośności muzyki. Lecz takie ekstrema nie były badane.</p>
<p style="text-align: justify;">Okazało się, że w 2008 roku grupa francuskich psychologów w periodyku o ciekawej nazwie <a href="http://www.wiley.com/bw/journal.asp?ref=0145-6008" target="_blank"><em>Alcoholism. Clinical and Experimantal Research</em></a> opublikowała <a href="http://www.icd.go.cr/sitio/downloads/uploads/web_icd_pdf/pub_2/pub_2_65.pdf">artykuł</a> sprawozdający eksperymentalne badanie na przykładzie osób pijących piwo dotyczące relacji głośności muzyki do zachowań alkoholowych. Zespół dowodzony przez <a href="http://nicolas.gueguen.free.fr/">Nicolasa Gugena </a>w eksperymentalnym studium z 2008 roku zastosował dwa poziomy głośności puszczanej muzyki: 72 dB (czemu odpowiada np. poziom hałasu na zakorkowanej ulicy) oraz 88dB (czyli natężenie dźwięku zbliżone do hałasu pracującej kosiarki). Skutkiem zwiększenia głośności muzyki o 16dB było przyśpieszenie konsumpcji alkoholi. Do tego miejsca wszystko jest jasne, ale pojawia się pytanie dlaczego muzyka działa na jednostki i grupy ludzi w przestrzeni publicznej w taki sposób. Na to pytanie autorzy odpowiadają, że w dwójnasób: na pół metafizycznie i pragmatycznie. Po pierwsze muzyka wprowadza jakiś rodzaj pobudzenia, które skłania ludzi do picia alkoholu w ogóle oraz picia go szybciej, jeśli jest głośniejsza. To właśnie metafizyka &#8211; nieznane tłumaczone jest innym nieznanym. Po drugie głośna muzyka w pubach, czy pewnie też na koncertach, uniemożliwia standardową komunikację międzyludzką, więc nic innego ludziom nie pozostaje, jak zaglądać do kieliszka czy pokalu.</p>
<p style="text-align: justify;">Trudno dyskutować z drugim, pragmatycznym wyjaśnieniem, które jest trafne, aczkolwiek wydaje się, że problem paralelności muzyki i spożywania alkoholu nie jest tylko kwestią praktyki. Występowanie owego pobudzenia (<em>arousal</em>) z perspektywy socjologicznej należy jednak potraktować jako sytuację społeczną, w której uczestnictwo jednostek w interakcji dominuje nad odcinaniem się ich od siebie. Zarówno muzyka, jak i alkoholizowanie się (to drugie to w tzw. ,,umiarkowanych dawkach&#8221;) sprzyja uspołecznieniu i towarzyskości, że po raz kolejny odwołam się do wyświechtanych zapewne koncepcji <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Georg_Simmel" target="_blank">Georga Simmela</a>, berlińczyka o wrocławskich korzeniach zresztą.</p>
<p style="text-align: justify;">Innymi słowy, raz z ilością wypitego alkoholu w danej grupie spada „czujność” kontroli społecznej na łamanie norm zachowania się w miejscach publicznych (hipoteza) a także – że przywołam myśl <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Zybertowicz" target="_blank">Andrzeja Zybertowicza</a> – zrównuje się mikrostruktura społeczna. Działanie alkoholu na mózg sprawia, że jego obszary odpowiedzialne za bardziej skomplikowane procesy intelektualne są otępione i następuje wolniejsze przekazywanie bodźców nerwowych na synapsach na tyle, że jednostki, u których dzieje się to sprawnie mogą łatwiej komunikować się z jednostkami u których obszary odpowiedzialne za pracę umysłową nie są tak sprawne. Może dochodzić do dialogu na uwspólnionym poziomie. Muzyka wzmaga to jeszcze dodatkowo.</p>
<p style="text-align: justify;">Poza tym muzyka i alkohol pełnią podobne, relaksacyjne funkcje, mówiąc <a href="http://portalwiedzy.onet.pl/72026,,,,strukturalizm,haslo.html" target="_blank">strukturalistycznie</a> lokują się po stronie wypoczynku, nie zaś pracy. Szczególnie jeśli to tej pary dokłada się trzeci element, jakim jest taniec. Moje międzykulturowe doświadczenia &#8211; ale nie tylko &#8211; wykazują, że kwestia jest bardziej uniwersalna niż partykularna [por. foto poniżej]. Przecież łączy się &#8211; moim zdaniem mocniej &#8211; z oddziaływaniem fal dźwiękowych na mózg oraz alkoholu na krwiobieg i mózg a nie kulturowym kształtem socjalizacji.</p>
<p><img src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/uploads/2012/04/alko3.jpg" alt="" /></p>
<p style="text-align: justify;">Z prywatnego archiwum</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>P o d s u m o w a n i e</strong></p>
<p style="text-align: justify;">1. Obecność muzyki koreluje pozytywnie z ilością wypijanego alkoholu.<br />
2. Umiarkowanie większa głośność muzyki przyśpiesza konsumpcję alkoholu. Może dlatego, że przy głośnej muzyce alkohol smakuje nam jako bardziej słodki, jak <a href="http://kopalniawiedzy.pl/muzyka-halas-zaklocacze-rozpraszacze-alkohol-slodycz-ocena-smak-Lorenzo-Stafford,14732" target="_blank">donoszą</a> brytyjscy uczeni (<a href="http://www.west-info.eu/files/science.pdf" target="_blank">tu</a> tekst oryginlny)?<br />
3. Słuchacze niektórych gatunków muzyki spożywają więcej alkoholu niż słuchacze innych gatunków. Choć o tym nic nie napisałem, bo nie miałem danych nt. słuchaczy flamenco.</p>
<p style="text-align: justify;">To dlaczego na hamburskim koncercie było wiele rodzajów alkoholu i długa kolejka do baru? Przede wszystkim mieliśmy do czynienia z relaksacją osób pracujących w piątkowy wieczór przy muzyce i kilku głębszych. Tu niezbędne wydawało się spłaszczenie mikrostruktury społecznej, zniwelowanie różnic między przedstawicielami różnych profesji czy i klas ekonomicznych niemieckiego społeczeństwa, aby mogła wystąpić towarzyskość. Ponadto koncert jest dość głośnym wydarzeniem, a to wzmagała potrzeby alkoholowe. Natomiast szeroka gamma alkoholi dostępnych w sprzedaży to wynik tego, że kultura konsumpcji w Niemczech stoi na wyższym poziomie (obrotu gospodarczego) niż w Polsce.</p>
<p style="text-align: justify;">A co ma wspólnego muzyka z alkoholem? Sądzę, że społeczne, czy nawet uspołeczniające funkcje.</p>
<p style="text-align: justify;">Wieloaspektowe związki między muzyką a alkoholem są z pewnością materiałem, który można ujmować wielorako. Poruszyłem pewnie nie wielki obszar tego problemu. Może trwający właśnie karnawał zainspiruje kogoś z tzw. <em>Returning Visitor</em> (mówiąc językiem <a href="http://www.google.com/analytics/" target="_blank">Google Analitics</a>) do tego, aby coś np. o roli alkoholu w inspirowaniu potencjału twórczego kompozytorów wymyślić!</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.socjologia-muzyki.blogspot.com/"><img class="aligncenter" src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/uploads/2012/04/baner2.png" alt="" width="620" height="100" /></a></p>
<p><a class="wpptopdf" target="_blank" rel="noindex,nofollow" href="http://portalsocjologa.pl/artykuly/co-ma-wspolnego-muzyka-z-alkoholem/?format=pdf" title="Download PDF"><img alt="Download PDF" src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/plugins/wp-post-to-pdf/asset/images/pdf.png"></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://portalsocjologa.pl/artykuly/co-ma-wspolnego-muzyka-z-alkoholem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Komunikacja w rozmowie- relacja z wystąpienia prof. Michaela Fleischera</title>
		<link>http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/komunikacja-w-rozmowie/</link>
		<comments>http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/komunikacja-w-rozmowie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Mar 2012 12:54:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Arek Haławin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Fleischer]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[literatka]]></category>
		<category><![CDATA[socjologia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://portalsocjologa.pl/?p=1011</guid>
		<description><![CDATA[     Dzisiaj, właściwie już wczoraj, a dokładnie to we wtorek 27 marca w jak zwykle przepełnionej przy tego typu okazjach palarni we wrocławskiej kawiarni „Literatka” odbyło się kolejne spotkanie z cyklu „Komunikacja w...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="JUSTIFY">     Dzisiaj, właściwie już wczoraj, a dokładnie to we wtorek 27 marca w jak zwykle przepełnionej przy tego typu okazjach palarni we wrocławskiej kawiarni „Literatka” odbyło się kolejne spotkanie z cyklu „Komunikacja w rozmowie”. Wyjątkowo liczne zgromadzona publiczność wskazywała, że przemówi ktoś ciekawy. I rzeczywiście tak było, ponieważ gościem był prof. Michael Fleischer, wykładowca na Uniwersytecie Wrocławskim i dyrektor instytutu grafiki Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej we Wrocławiu. Jego wystąpienie nosiło tytuł: &#8222;lew semionowicz rubinstein &#8222;mama myla okno&#8221; czyta: fleischer&#8221;</p>
<p align="JUSTIFY">      Specyficzność postaci oraz nieszablonowość publicznych wystąpień prof. Fleischera, która jest znana chyba każdemu kto przynajmniej raz miał okazję go posłuchać wskazywała, że nie będzie to wieczorek poetycki, jak mógłby sugerować tytuł. I tak też było. Co prawda profesor rzeczywiście czytał fragmenty utworów rosyjskiego poety i dziennikarza Lwa Siemionowicza Rubinsteina. Były to jednak dość specyficzne utwory, ponieważ każdy z nich składał się z około 80 ponumerowanych luźnych kartek, a na każdej z nich było napisane jedno zdanie. Przeczytane jedno po drugim składało się w pewną całość. Wydawała się ona, a właściwie to była dość niezrozumiała i niespójna. Jako, że wszyscy, a na pewno zdecydowana większość słuchaczy nie pierwszy raz słuchała prof. Fleischera, to wiedzieli oni, że za tą niezrozumiałością i chaosem musi kryć się jakiś wątek związany z komunikacją. W końcu było to spotkanie w ramach cyklu „komunikacja w rozmowie”. Tak też było w rzeczywistości. Po skończeniu części czytanej nastąpiła część dyskusyjna, która trochę niemrawo się rozkręcała. Ostatecznie licznie zgromadzona publiczność przy wyraźnej pomocy profesora wyciągnęła parę wniosków końcowych. Mianowicie przekaz komunikacyjny nie powinien nam w formie gotowej interpretacji. Nie może być jednoznaczny i nie pozwalać odbiorcy na indywidualne przetworzenie. Powinien on raczej być tak skonstruowany, aby każdy widział go na swój sposób. Ukazanie niespójność przeczytanych utworów Rubinsteina miało właśnie na celu uświadomienie nam, że każdy powinien mieć możliwość zbudowania własnej narracji, a autor wcale nie musi na siłę narzucać nam rozwiązania. Komunikacja nie musi być dosłowna. Raczej powinna oddziaływać na wyobraźnię indywidualnego odbiorcy i dawać mu poczucie satysfakcji, że samodzielnie rozgryzł przekaz. Wątpię, aby na sali znalazły się chociaż dwie osoby, które tak samo zrozumiał i zinterpretowały to co napisał Rubinstain, a przeczytał Fleischer. Niestety dzisiejsza komunikacja, szczególnie reklamowa najczęściej działa na zasadzie oczywistości i jednoznaczności. Trafiają do nas coraz bardziej banalne przekazy, które trudno samodzielnie przekształcić. Ludzie wbrew pozorom naprawdę potrafią myśleć tylko trzeba ich do tego zachęcić w odpowiedni sposób na przykład poprzez pozorny chaos i niejednoznaczność.</p>
<p align="JUSTIFY">    Przy okazji dyskusji na ten temat została poruszona także kwestia zagrożeń niejednoznaczności komunikacji w sferze polityki. Okazuje się bowiem, że polityce coraz częściej używają tych samych haseł i sloganów do opisywania rzeczywistości. Są one bowiem tak ogólne i niezrozumiałe dla przeciętnego człowieka, że przyjmuje je niemal bezrefleksyjnie tylko dlatego, że inteligentnie i ładnie brzmią oraz szybko zapadają w pamięć. Na pocieszenie jednak prof. Fleischer powiedział, że w Polsce nie jest to jeszcze aż tak widoczne jak na przykład w Niemczech czy USA, gdzie politycy „w kółko powtarzają te same bzdury”. Ja jednak patrząc na polskich polityków mam wrażenie, że szybko „dogonimy” inne kraje, a nawet jest „szansa” na ich wyprzedzenie. Mam nadzieję, że dobrze zrozumiałem idee i przekaz spotkania, co w przypadku wystąpień prof. Fleischera wcale nie jest takie łatwe i oczywiste:)</p>
<p align="JUSTIFY">    Oczywiście poza naukową częścią spotkanie zawierało wiele anegdot i humorystycznych wątków poruszanych przez profesora, a także tradycyjnych pytań „rozumicie?” oraz „chcecie coś jeszcze wiedzieć?” Jednak największe zainteresowanie i rozbawienie wzbudził chyba jednak chłopak, który wychodząc z sali nie zauważył zamkniętych oszklonych drzwi i dosyć mocno na nie naszedł. Po chwili jednak wrócił cały i zdrowy, więc chyba nic poważnego mu się nie stało. Jak więc widać sposób prowadzenia publicznych wystąpień przez prof. Fleischera na niektórych osobach robi naprawdę duże wrażenie. Niestety wizualnie nie zobrazuję jak wyglądało spotkanie, ponieważ aparat w moim telefonie komórkowym przegrał ze słabym światłem w palarni „Literatki”. Musi Wam wystarczyć oficjalny plakat promujący to spotkanie, który na swój sposób także jest ciekawy:)</p>
<p align="JUSTIFY"> No i gro. To by było na tyle&#8230;</p>
<p>                                                                                                                                                                                                                 Arek Haławin<a class="wpptopdf" target="_blank" rel="noindex,nofollow" href="http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/komunikacja-w-rozmowie/?format=pdf" title="Download PDF"><img alt="Download PDF" src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/plugins/wp-post-to-pdf/asset/images/pdf.png"></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/komunikacja-w-rozmowie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak politycy (nie)korzystają z internetu</title>
		<link>http://portalsocjologa.pl/artykuly/jak-politycy-niekorzystaja-z-internetu/</link>
		<comments>http://portalsocjologa.pl/artykuly/jak-politycy-niekorzystaja-z-internetu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Mar 2012 17:28:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Arek Haławin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://portalsocjologa.pl/?p=972</guid>
		<description><![CDATA[Tytuł mojego artykułu początkowo może zaskakiwać i sugerować, że polscy politycy nie używają internetu w żadnym obszarze swojego życia. To jednak byłoby zapewne duże nadużycie, ponieważ można domniemywać, że każdy lub ewentualnie zdecydowana...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Tytuł mojego artykułu początkowo może zaskakiwać i sugerować, że polscy politycy nie używają internetu w żadnym obszarze swojego życia. To jednak byłoby zapewne duże nadużycie, ponieważ można domniemywać, że każdy lub ewentualnie zdecydowana większość korzysta z sieci w różnych celach, zarówno zawodowych, jak i prywatnych. Moim celem jest jednak pokazanie, że internet jest słabo wykorzystywany przez nasze „elity” polityczne do znalezienia nowych wyborców, prezentację własnego programu oraz szeroko pojętego marketingu politycznego.</p>
<p style="text-align: justify;">Tę prawidłowość doskonale pokazał raport przygotowany wspólnie przez CBOS i Instytut Spraw Publicznych pt. „Internet w kampanii wyborczej 2011”.<sup class='footnote'><a href='#fn-972-1' id='fnref-972-1' onclick='return fdfootnote_show(972)'>1</a></sup> To, że w Polsce można wygrać wybory bez dobrej kampanii w Internecie nie jest żadną niespodzianką. Niewiele jest krajów, gdzie internet odgrywa naprawdę dużą rolę w kampaniach wyborczych i głównie dzięki  niemu można  wygrać wybory. Na to potrzeba w Polsce jeszcze sporo czasu. Statystyki umieszczone na wykresie poniżej <sup class='footnote'><a href='#fn-972-2' id='fnref-972-2' onclick='return fdfootnote_show(972)'>2</a></sup> pokazują, że najważniejszymi źródłami wiedzy o polityce są dla Polaków programy publicystyczne i informacyjne w telewizji (63 proc.), następnie gazety papierowe oraz spoty i reklamówki w radiu i telewizji. Dopiero na czwartym miejscu 26% badanych wskazało ex aequo audycje informacyjne i publicystyczne w radiu i internet.<sup class='footnote'><a href='#fn-972-3' id='fnref-972-3' onclick='return fdfootnote_show(972)'>3</a></sup> Dlatego właśnie polscy polityce myśląc krótkofalowo koncentrują się na kampanii tradycyjnej, która w w szybkim czasie przynosi lepsze efekty, a kampanie internetowe są albo w ogóle nieobecne, albo nieprofesjonalne i spychane na margines.</p>
<p><img src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/uploads/2012/03/pol1.jpg" alt="" /></p>
<p style="text-align: justify;">Z drugiej strony te 26% to wcale nie jest mało i wydaje się dziwne, że polskie partie niespecjalnie starają się ich do sobie przekonać. To w zdecydowanej większości młodzi, często dobrze wykształceni ludzi, którzy informację czerpią głównie z internetu. Zazwyczaj nie mają oni jasno sprecyzowanych poglądów politycznych, nie są tzw. „twardym elektoratem”, a decyzje wyborcze mogą podejmować ze względu na impuls, pierwsze wrażenie itp. Według mnie powinni być oni dla partii politycznych ważną grupą odbiorców, ponieważ posiadają duże możliwości mobilizacyjne, co pokazały między innymi ostatnie protesty przeciwko ACTA. Są oni także kapitałem dla partii, ponieważ będą głosować jeszcze w wielu wyborach i chyba warto zabiegać o ich lojalność właśnie poprzez budowanie trwałego i dobrego wizerunku w Internecie, z którego bardzo dużo korzystają. Dowodem na to jest fakt, iż ten sam raport pokazuje, że  w grupie wiekowej 18-24 lat, kolejność ważności źródeł wiedzy o polityce zmienia się radykalnie i na pierwszym miejscu jest internet, który wymienia aż 65% respondentów. Im szybciej partie to zrozumieją, tym większą będą mieć szansę na dobre wyniki w przyszłości. Jednak, aby to uczynić należy porzucić myślenie o „tu i teraz” i pomyśleć bardziej przyszłościowo. To trudne zadanie dla polityków żyjących mentalnie w czasach TV, radia i gazet, ale na pewno wykonalne.</p>
<p style="text-align: justify;">Dr Jarosław Zbieranek, który jest jednym ze współautorów przywołanego wcześniej raportu w wywiadzie dla Gazety Wyborczej mówi, że w czasie kampanii w sieci dominowała tania prowizorka. Przywołuje dane, z których wynika, że wśród 1,5 tys. kandydatów na posłów i senatorów swoją stronę internetową miał mniej więcej co trzeci. Częściej mieli je kandydaci do Senatu (46 proc. badanych) niż do Sejmu (26 proc.).<sup class='footnote'><a href='#fn-972-4' id='fnref-972-4' onclick='return fdfootnote_show(972)'>4</a></sup> Gdy kandydat posiadał już własną stronę internetową, to miała ona dość sztampowy wygląd i przekaz. Dominowały na niej zdjęcia i informacje o kandydacie, które równocześnie zamieścił na ulotkach czy plakatach wyborczych. Rzadko kiedy posiadały nieszablonowe elementy, jak na przykład ciekawe animacje, które mogłyby zwrócić uwagę internautów i sprawić by zapamiętali nazwisko kandydata. Szczegółowe informacje na temat zawartości stron internetowych kandydatów pokazuje poniższy wykres.<sup class='footnote'><a href='#fn-972-5' id='fnref-972-5' onclick='return fdfootnote_show(972)'>5</a></sup></p>
<p><img src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/uploads/2012/03/pol3.jpg" alt="" /></p>
<p>Dla mnie osobiście ciekawą informacją jest to, że wśród kandydatów do Sejmu w Internecie obecni byli &#8222;liderzy&#8221; list, z których 41 proc. z nich miało strony, podczas gdy wśród kandydatów z pozostałych miejsc 21 proc. Jest to dla mnie zastanawiające, ponieważ powszechnie wiadomo, że pierwsze miejsca na partyjnych listach dostają zazwyczaj politycy znani, którzy często są pokazywani w mediach tradycyjnych. Mają oni o wiele większe szanse na wejście do parlamentu ze względu na dobre miejsce na liście i nie muszą się dodatkowo promować. Wydaje się, że to kandydaci z dalszych miejsc powinni robić wszystko, aby zostać zapamiętanym przez potencjalnych wyborców, tak aby przy głosowaniu wyborcy nie stawiali krzyżyka na początku listy. Są oni o wiele rzadziej pokazywani w telewizji, zapraszani do radia czy opisywani w prasie, więc jak najszerzej powinni się promować w Internecie. Nikt im nie każe robić tego samodzielnie, na rynku istnieje naprawdę sporo agencji, które specjalizują się kampaniach internetowych. Jej koszt jest także o wiele niższy od tradycyjnej kampanii np. w telewizji czy na ulicy. Czy zmieni się to w najbliższych wyborach? Podejrzewam, że tak.</p>
<p style="text-align: justify;">Oto wykres pokazujący, jak rozkładał się procent kandydatów posiadających stronę internetową w zależności od różnych zmiennych.<sup class='footnote'><a href='#fn-972-6' id='fnref-972-6' onclick='return fdfootnote_show(972)'>6</a></sup> </p>
<p><img src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/uploads/2012/03/pol2.jpg" alt="" /></p>
<p style="text-align: justify;">O zależności między posiadaniem strony internetowej, a miejscem na liście pisałem już wyżej.</p>
<p style="text-align: justify;">Warto natomiast porównać aktywność członków danych partii politycznych. Widzimy, że ponad 50% wszystkich kandydatów z Platformy Obywatelskiej miało własną stronę www. Jest to zdecydowanie najlepszy wynik wśród wszystkich partii. Na drugim miejscu uplasowali się kandydaci Prawa i Sprawiedliwości, którzy nieznacznie wyprzedzili kandydatów Polskiego Stronnictwa Ludowego. Myślę, że warto zwrócić uwagę na dobry wynik PSL pod tym względem. Partia ta ma raczej wizerunek wiejskiej i nienowoczesnej, która swój przekaz kieruje raczej do wyborców ubogich i mieszkających na obszarach wiejskich, gdzie wciąż wielu ludzi jest pozbawionych dostępu do sieci. W ostatnim czasie PSL bardzo stara się jednak zerwać z tym wizerunkiem i pokazuje się jako partia nowoczesna, której nowe technologie nie są obce. Świadczy o tym nie tylko powyższa statystyka, ale także zamiłowanie szefa PSL Waldemara Pawlaka do technologicznych gadżetów. Warto też zwrócić uwagę, że wyborcza piosenka tej partii „Człowiek jest najważniejszy” opublikowana na serwisie YouTube, była chyba największym hitem zeszłorocznej kampanii.<sup class='footnote'><a href='#fn-972-7' id='fnref-972-7' onclick='return fdfootnote_show(972)'>7</a></sup> Wyświetlono ją prawie 250 tysięcy razy. Również spoty wyborcze tej partii zyskały dużą popularność.</p>
<div class='footnotes' id='footnotes-972'>
<div class='footnotedivider'></div>
<p><a href='#' onclick='return fdfootnote_togglevisible(972)' class='footnotetoggle'><span class='footnoteshow'>Pokaż 7 przypisów</span></a>
<ol style='display: none'>
<li id='fn-972-1'>http://www.isp.org.pl/publikacje,1,513.html <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-972-1'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-972-2'>http://wyborcza.pl/1,75515,11348181,www_partyjny_banal_pl.html <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-972-2'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-972-3'>ibidem <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-972-3'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-972-4'>ibidem <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-972-4'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-972-5'>D. Batorski, M. Nagraba, J.M. Zając, J. Zbieranek, Internet w kampanii wyborczej 2001, Instytut Spraw Publicznych, Warszawa 2012, s. 38 <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-972-5'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-972-6'>D. Batorski, M. Nagraba, J.M. Zając, J. Zbieranek, Internet w kampanii wyborczej 2001, Instytut Spraw Publicznych, Warszawa 2012, s. 49 <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-972-6'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-972-7'>http://www.youtube.com/watch?v=hrHYXMvoBao <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-972-7'>&#8617;</a></span></li>
</ol>
</div>
<p><a class="wpptopdf" target="_blank" rel="noindex,nofollow" href="http://portalsocjologa.pl/artykuly/jak-politycy-niekorzystaja-z-internetu/?format=pdf" title="Download PDF"><img alt="Download PDF" src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/plugins/wp-post-to-pdf/asset/images/pdf.png"></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://portalsocjologa.pl/artykuly/jak-politycy-niekorzystaja-z-internetu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Socjologiczne eksploracje po przestrzeniach współczesnego sportu – Gdańsk dzień drugi.</title>
		<link>http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/socjologiczne-eksploracje-po-przestrzeniach-wspolczesnego-sportu-gdansk-dzien-drugi/</link>
		<comments>http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/socjologiczne-eksploracje-po-przestrzeniach-wspolczesnego-sportu-gdansk-dzien-drugi/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Mar 2012 22:34:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Stanisław Kamykowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[konferencja]]></category>
		<category><![CDATA[socjologia sportu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://portalsocjologa.pl/?p=960</guid>
		<description><![CDATA[Drugi dzień konferencji Wspólnotowe doświadczenie? Rozrywka dla mas? Globalny biznes? Socjologiczne eksploracje po przestrzeniach współczesnego sportu rozpoczęła się wspólna sesja z udziałem przedstawicieli policji, PKOl i stowarzyszenia Kibice Razem. Wystąpienie przedstawiciela KW Policji wzbudziło...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Drugi dzień konferencji <em>Wspólnotowe doświadczenie? Rozrywka dla mas? Globalny biznes? Socjologiczne eksploracje po przestrzeniach współczesnego sportu</em> rozpoczęła się wspólna sesja z udziałem przedstawicieli policji, PKOl i stowarzyszenia <em>Kibice Razem</em>. Wystąpienie przedstawiciela KW Policji wzbudziło największą dyskusję. W perspektywie wczorajszych rozmów dotyczących tematyki kibiców oraz bezpieczeństwa na stadionach taka sytuacja nie powinna nikogo zaskakiwać. W trakcie przerwy można było usłyszeć, że odpowiedzi przedstawiciela instytucji odpowiedzialnych za zapewnienie bezpieczeństwa w trakcie imprez masowych jakim są wydarzenia sportowe nie wyczerpały tematu i niestety nie wniosły zbyt wiele nowych informacji do powszechnej wiedzy z tym zakresie.</p>
<p style="text-align: justify;">
Następne wystąpienia były podzielona na 6 sesji. Referaty odbywały się w dwóch salach co umożliwiało słuchaczom wybór sali i referatów, z którymi mogli się zapoznać. Oczywiście taka sytuacja zmniejszała liczbę odbiorców poszczególnych wystąpień oraz mogła utrudniać wybór danej sali.</p>
<p style="text-align: justify;">
Krótki czas wystąpień utrudniał wyczerpujące przedstawienie tematów, jednakże zdynamizowało to sesje i przekładało się na ożywione dyskusje. Niestety skupiały się one na poszczególnych referatach, a nie wszystkich wątkach poruszanych przez uczestników. Co warte zauważenia taka duża liczba wystąpień poszerzyła paletę zjawisk i dyscyplin, które podejmowano. Przykładem mogą być bojery, które zdominowały całą dyskusję po sesji II. W kolejnych panelach dyskusje skupiały się wokół kibiców (podobnie jak pierwszego dnia) czy kwestii technologicznych, biotechnologicznych, które możemy obserwować we współczesnym sporcie zarówno w perspektywie etycznej jak i praktycznych rozwiązań.</p>
<p style="text-align: justify;">
Cieszy zorganizowanie tak dużego wydarzenia w ramach socjologii sportu. Obecność naukowców z <em>nazwiskiem</em>, które nie są powszechnie kojarzone z tą dyscypliną nauki podniosło rangę wydarzenia. Co istotne przyglądając się ich rzeczywistemu zaangażowaniu w badania czy dyskusje ukazuje bardzo ważny sygnał dla całej polskiej socjologii. Sport przestaje być tematem drugiej kategorii w świecie nauki, co głośno przyznawali uczestnicy konferencji.</p>
<p><a class="wpptopdf" target="_blank" rel="noindex,nofollow" href="http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/socjologiczne-eksploracje-po-przestrzeniach-wspolczesnego-sportu-gdansk-dzien-drugi/?format=pdf" title="Download PDF"><img alt="Download PDF" src="http://portalsocjologa.pl/wp-content/plugins/wp-post-to-pdf/asset/images/pdf.png"></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://portalsocjologa.pl/wydarzenia/socjologiczne-eksploracje-po-przestrzeniach-wspolczesnego-sportu-gdansk-dzien-drugi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

