Komunikacyjna funkcja uśmiechu

Ekspresja emocji to wszelkie sygnały (zmiany w wyglądzie organizmu, ruchy i dźwięki) emitowane przez jednostkę, będące dla kogoś innego wskazówką przeżywania przez tę osobę określonej emocji (Doliński, 2004). Zatem widoczny na naszej twarzy uśmiech, będzie komunikował ludziom, jaką emocję aktualnie doświadczamy. Choć uśmiech jednoznacznie kojarzy się z emocją pozytywną (taką jak np. radość), to jest to skojarzenie błędne, ponieważ istnieje ponad 50 rodzajów uśmiechów a każdy z nich może wskazywać na przeżywanie innej (nie zawsze pozytywnej) emocji. Uśmiech to najczęściej występująca i najłatwiej rozpoznawalna ekspresja emocji. Do rozpoznania tego wyrazu mimicznego potrzebna jest też krótsza ekspozycja w porównaniu z innymi. Najnowsze definicje słownikowe podkreślają komunikatywną funkcję uśmiechu: „Uśmiech (…) wyraża uczucia człowieka, zwykle pozytywne np. radość, zadowolenie, jest także oznaką stosunku do kogoś lub czegoś, np. ironii czy lekceważenia” (Szarota, 2006, za: Dunaj 1998). W dalszej części moich rozważań zamierzam udowodnić, że uśmiech ułatwia nam kontakty z ludźmi i funkcjonowanie w społeczeństwie.

Kształtowanie się ekspresji emocji w toku ewolucji opisał Karol Darwin w swojej książce: „O wyrazie uczuć u człowieka i zwierzat” (wyd. pol. 1988). Stwierdził on, że ekspresje emocjonalne są to wzorce działania, które występują nawet „choćby nie przynosiły one najmniejszej korzyści”. Wywodzą się z nawyków, które w naszej przeszłości ewolucyjnej były kiedyś użyteczne. Nawyki te opierają się na mechanizmach podobnych do odruchów. Pewnie działania występują bez względu na to, czy są użyteczne, czy nie, i wyzwalają je, poza kontrolą woli, okoliczności analogiczne do tych, które wyzwalały pierwotne nawyki. Na przykład szyderczy uśmiech wg Darwina (1988, za: Oatley i Jenkins, 2003) jest behawioralną pozostałością po warczeniu i przygotowaniu do gryzienia. Przygotowanie to było funkcjonalne dla jakiegoś odległego przodka, ale utraciło tę funkcję. Van Hoof (1972, za: Szarota, 2003) opisuje odpowiednik człowieczego uśmiechu jako bezgłośne szczerzenie zębów zauważalne u większości ssaków w sytuacji zagrożenia. Funkcją tej ekspresji nie jest odstraszenie przeciwnika, ale podporządkowanie się osobnikowi wyżej stojącemu w hierarchii. Niektóre gatunki sygnalizują też w ten sposób przyjacielskie przywiązanie lub dodawanie otuchy. Andrew (1963, za: Doliński, 2004) zwraca uwagę na komunikacyjną funkcję ekspresji emocji. Stawały się one przedjęzykowymi formami sygnalizowania intencji- wyprzedzały, bowiem reakcje behawioralne i stawały się społecznie rozpoznawalne. Uśmiech, sygnalizujący przyjazne intencje umożliwił wywołanie analogicznej ekspresji u odbiorcy a tym samym formowanie więzi społecznych. Również dzisiaj widząc uśmiechniętą twarz trudno nam się powstrzymać od odwzajemnienia uśmiechu.

Uśmiech pojawia się na twarzach dziecka trzy lub cztery tygodnie po urodzeniu. Rodzice, widząc uśmiechającego się do nich niemowlaka nie potrafią powstrzymać łez wzruszenia. Moja znajoma, parę tygodni po urodzeniu dziecka zaczęła zasypywać mnie zdjęciami uśmiechającego się Mikołajka. Codziennie, na mojej skrzynce e-mailowej znajdywałam kolejną porcję fotografii przedstawiających bezzębnego Mikusia. Kiedy poprosiłam ją o przesłanie mi zdjęcia bez uśmiechu, odpowiedziała: „Nie mam takiego zdjęcia. Wszystkie zdjęcia Mikołajka, na których się nie uśmiecha, zostały przeze mnie skasowane. Kiedy patrzę na takie zdjęcie, na którym Mikołaj się nie uśmiecha, wydaje mi się że jest nieszczęśliwy i wtedy ja też jestem nieszczęśliwa”. Ten przykład ilustruje, że jedną z funkcji dziecięcych uśmiechów jest wzbudzenie zarówno zainteresowania, jak i radości dorosłych. Malatesta i Haviland (1982, za: Oatley i Jenkins, 2003) stwierdziły, że kiedy dzieci okazuja zainteresowanie zabawą z rodzicami, ekspresja zainteresowania u rodziców również wzrasta. Uśmiech jednak nie od razu jest kierowany do konkretnego adresata. Najpierw (w pierwszych tygodniach życia) uśmiechy pojawiają się w czasie snu, dopiero po dwóch miesiącach pojawiają się w kontakcie z opiekunem. Nie zmienia to jednak faktu, że uśmiechy stymulują dorosłych do czułych interakcji z niemowlakiem, nawet, jeśli nie są konkretnym odbiorcą. To, czy te uśmiechy rzeczywiście wyrażają radość, czy tez są odruchami mięśni twarzy, jest mniej ważne niż ich funkcja sprzyjająca pozytywnej relacji. Czy istnieje jednak różnica między uśmiechem kierowanym do matki a uśmiechaniem się do osób spoza bezpośredniego kręgu? Okazuje się, że tak. Badania Foxa i Davidsona (1988, za: Szarota, 2006) wskazują, że o ile uśmiech wymieniany z matką jest zazwyczaj szczery, wypływający z faktycznie przeżywanych emocji, o tyle nie da się tego powiedzieć o uśmiechach kierowanych do obcych. Dziecko, tylko za pomocą szczerego uśmiechu jest w stanie odwdzięczyć się matce za trud włożony w opiekę.

Pierwotny uśmiech był uśmiechem powiązanym z emocjami i niepodlegającym kontroli. (Owen i Bachorowski, 2001, za: Szarota, 2006). Dopiero w wyniku późniejszej ewolucji narodził się uśmiech wolicjonalny, który sprawił, że uśmiech jako taki stał się sygnałem ambiwalentnym. Człowiek może ukrywać swoje prawdziwe emocje za pomocą uśmiechu i jest małe prawdopodobieństwo, że kłamstwo wyjdzie na jaw. Na stronie internetowej BBC można sprawdzić swoją umiejętność rozpoznawania uśmiechu szczerego i nieszczerego. Możemy tam przeczytać, że większość ludzi zadziwiająco błędnie odczytuje rodzaj i prawdziwość uśmiechu. Możliwe, że jest to dla nich prostsze rozwiązanie, kiedy nie znają prawdziwej intencji rozmówcy oraz prawdziwych emocji, jakie akurat przeżywa. Wbrew pozorom, fałszywy uśmiech może, więc sprzyjać poprawności stosunków międzyludzkich, ponieważ jest on bezpieczny zarówno dla strony „oszukującego” (kiedy chce ukryć swoje prawdziwe emocje), jak i „oszukiwanego” (kiedy nie chce znać prawdziwych emocji kłamcy). Według Paula Ekmana (2006) celem uśmiechu fałszywego jest przekonanie innej osoby, że doświadczana jest pozytywna emocja, co jest nieprawdą. Osoba może niczego nie doświadczać lub doświadczać emocji negatywnych, które kłamca stara się ukryć, przybierając fałszywy uśmiech jako maskę. Aby wykonać taki uśmiech potrzeba uruchomić tylko jeden mięsień: zygomaticus major, który jest poddany naszej kontroli wolicjonalnej. Natomiast uśmiech szczery (tzw. Uśmiech Duchenne’a) wymaga od nas zaciśnięcia mięśnia orbicularis oculi, które nie jest tak łatwo kontrolować. Jest więc parę wskazówek, które mogą pomagać odróżniać uśmiech wolicjonalny od automatycznego. Ekman (2006) pisze, że uśmiechy fałszywe są bardziej asymetryczne, nieznacznie, czy średnio nasilony uśmiech fałszywy nie będzie ukazywał podniesionych policzków; wybrzuszonej skóry poniżej oczu; zmarszczek w kształcie kurzych łapek przy oczach; i lekko obniżonych brwi, które pojawią się w mało lub średnio intensywnym uśmiechu szczerym. Kiedy uśmiech jest szeroki, brak zaangażowania brwi jest subtelną, ale kluczową wskazówką dla odróżnienia uśmiechu szczerego od fałszywego. Umiejętności odróżniania tych dwóch rodzajów uśmiechów można się nauczyć, mogłoby to być bardzo przydatne do wykrywania kłamstwa. Tę umiejętność powinni posiadać przede wszystkim psychiatrzy i psychoterapeuci. Znane są przypadki, kiedy pacjent z rozpoznaną depresją, przebywający w szpitalu psychiatrycznym przyszedł do swojego lekarza i poprosił o przepustkę. Z uśmiechem na twarzy powiedział, że czuje się już dużo lepiej i odzyskał chęć życia. Kiedy lekarz się zgodził, pacjent przyznał się do kłamstwa, mówiąc że dalej czuje się okropnie i chciał wyjść po to, żeby popełnić samobójstwo. Umiejętność rozpoznawania fałszywych ekspresji byłaby w tym przypadku bardzo wskazana dla psychiatry.

Kolejnym, najbardziej obszernym zagadnieniem, jakie chciałabym poruszyć jest funkcja autoprezentacyjna uśmiechu oraz jego obecność w reklamie. Jest to ekspresja, która towarzyszy nam na co dzień- nawet jeśli trudno nas czymś rozbawić, bądź wzruszyć wciągnięci jesteśmy, chcąc nie chcąc w reguły życia społecznego, które w pewnych sytuacjach uśmiech wymuszają (Szarota, 2006). W sytuacjach, kiedy spotykamy dawno niewidzianego przyjaciela, kiedy słyszymy komplement lub dostajemy jakiś mały podarunek- wszystkie te sytuacje sprawiają, że na naszej twarzy automatycznie pojawia się uśmiech i wszystkie te sytuacje związane są z obecnością innych ludzi. Kraut i Johnson (1979, za: Oatley i Jenkins, 2003) w swoich eksperymentach pokazali, że gracze w kręgle nie uśmiechają się kiedy osiągną dobry wynik, ale kiedy odwracają się do swoich przyjaciół chwilę później. Andrzej Szmajke (1999, za: Szarota, 2006) pisze o uśmiechu jako niewerbalnym środku autoprezentacji i łączy go z określonym jej typem: zdobywczo-asertywnym lub unikająco-obronnym. Uśmiech skojarzony z typem pierwszym byłby szeroki, ukazujący zęby, będący oznaką pewności siebie, sukcesu i samochwalstwa. Uśmiech skojarzony z typem unikająco- obronnym byłby nieśmiałym, przepraszającym i przymilnym półuśmiechem.

W kilku krajach były prowadzone badania (Lau, 1982; Reis, 1990; Matsumoto i Kudoh, 1993; Łęczycka, 2005), w których ludzie pod wieloma względami, wyżej oceniali osoby uśmiechające się od takich, którzy się nie uśmiechają. Cechy wzmacniane przez uśmiech to np. inteligencja, towarzyskość, uczciwość, sympatyczność i szczerość. Reis (1990, za: Szarota, 2006) tłumaczy to w ten sposób: „Jeżeli ludzie są choć trochę świadomi powiązania uśmiechu z interakcją społeczna, mogą wnioskować, że uśmiechnięci ludzie mają lepszy kontakt z innymi”. O tym, że uśmiech doskonale wpływa na ludzi wiedzą również specjaliści od reklamy. W reklamie uśmiech symbolizuje z reguły przyjemność, jaką niesie ze sobą posiadanie i używanie danego produktu (Schroeder, 1998, za: Szarota, 2006). Skoro osoba ukazana na fotografii czy występująca w filmie reklamowym jest zadowolona, najwyraźniej produkt jest wart naszej uwagi. Ostatnio mogliśmy oglądać w polskiej telewizji dwa spoty, w których uśmiech odgrywał główną rolę. Pierwsza z nich (reklama napoju gazowanego) pokazywała sympatyczne uśmiechy zwierząt i ludzi w rytm wesołej melodii, następnie w zabawny sposób ukazana została dziewczyna, która uśmiecha się a na zębach ma aparat dentystyczny. Ów aparat okazuje się jej bardzo przydatny, bowiem tylko za jego pomocą udaje jej się otworzyć butelkę. Większość moich znajomych pozytywnie oceniła reklamę. Natomiast drugi spot reklamujący czekoladę, przedstawiał kobietę, która próbuje uruchomić swój samochód, ale wyrządza tym więcej szkód niż pożytku. W końcu zrezygnowana, sięga po czekolada i pada pytanie: „Po ilu kostkach Ty się uśmiechniesz?”. Zestawienie stereotypu „baby za kierownicą” i uśmiechu  okazało się niefortunne, ponieważ większość osób z którymi rozmawiałam negatywnie oceniła reklamę.

Kultury różnią się od siebie pod względem orientacji na stosunki międzyludzkie, czyli od stopnia, w jakim ludzie zachęcają innych do życzliwości, altruizmu, hojności i uczciwości. Czynnikiem kluczowym dla znaczenia uśmiechu w kulturze może być występujące w społeczeństwach zorientowanych na stosunki międzyludzkie założenie, że człowiek jest odpowiedzialny za samopoczucie innych i powinien ich wspierać emocjonalnie w trudnych sytuacjach życiowych. Może to owocować częstszym wykorzystywaniem uśmiechu w kontaktach międzyludzkich, nawet w odniesieniu do nieznajomych, przy jednoczesnym maskowaniu własnych negatywnych uczuć (Szarota, 2006). W wywiadzie dla czasopisma „Polityka” (1 kwietnia 2006 r., s. 108) Piotr Szarota, autor książki „Psychologia uśmiechu” odróżnia uśmiech amerykański od francuskiego. Ten pierwszy jest „jak fajka pokoju, sygnalizuje dobre intencje i domaga się odwzajemnienia”. Natomiast uśmiech Francuzów „jest przesunięty ze sfery publicznej do prywatnej: silnie wiąże się z emocjami”. Zatem przyjacielski uśmiech Amerykanki może zostać odczytany przez Francuza jako zachęta do flirtu, mimo, że intencje dziewczyny były zupełnie inne.

Wszechobecność uśmiechu pozwala nam wysnuć wnioski, że jest to ekspresja emocji niezbędna do kontaktów interpersonalnych. Pomaga nam zawierać nowe znajomości, komunikować niewerbalnie nasze uczucia, wpływać na innych i wnioskować o intencjach. Bez tego byłoby nam trudno funkcjonować w społeczeństwie i utrzymywać poprawne relacje z ludźmi. Nawet uśmiech wolicjonalny spełnia ważne funkcje komunikacyjne i przystosowawcze, co jest dowodem na to, że ewolucja nigdy się nie myli i zawsze działa na korzyść jednostki. Trudno wyobrazić sobie świat bez uśmiechniętych twarzy, bo jak powiedział Zbigniew Trzaskowisk: „Uśmiech człowieka to źrenica jego duszy”.

KH

Bibliografia

 

Doliński, D. (2004). Ekspresja emocji. Emocje podstawowe i pochodne, [w:] J. Strelau (red.),       Psychologia. Podręcznik akademicki, t. 2 (s. 351-368). Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.

Ekman, P. (2006). Kłamstwo i jego wykrywanie w biznesie, polityce i małżeństwie. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.

Oatley, K. i Jenkins, J. (2003). Zrozumieć emocje. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.

Spot The Fake Smile. Źródło: http://www.bbc.co.uk/science/humanbody/mind/surveys/smiles

Szkarłat, A. (2006). Zarządzanie kącikami ust. Polityka, 13, 108-109.

Szarota, P. (2006). Psychologia uśmiechu. Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.

 

Print Friendly

Download PDF