Apokaliptyczne fascynacje…

Koniec świata, koniec cywilizacji, koniec człowieka– apokalipsa. Tematyka „końca” jest obecna w kulturze od zarania dziejów. Raz ma bardziej, raz mniej przerażający wymiar. Literatura piękna, malarskie dzieła czy też obszerne rozprawy naukowe… Wszelkie wyznaczone daty, w których znany nam świat miałby przestać istnieć, jak dotąd nie sprawdziły się A jednak „biznes się kręci”. Hollywood wydaje miliony na produkcje filmowe o katastroficznej tematyce i miliony na nich zarabia Czy apokalipsa fascynuje nas tak bardzo ze względu na to, że praktycznie nic pewnego nie możemy na jej temat powiedzieć? Ciekawym jest kiedy ów temat jest najbardziej popularny. Co sprawia, że refleksje człowieka krążą wokół apokaliptycznych wizji i jaka jest charakterystyka tych wizji. „Dla psychologów fascynacja śmiercią i ostateczną zagładą w planie jednostkowym (samobójstwo) lub zbiorowym (apokalipsa) może być znakiem zaburzeń psychicznych. (Z.W. Dudek) Rozpowszechnianie tego typu treści w kulturze popularnej jest znakiem negatywnych trendów społecznych.”1

Istniały pewne wydarzenia w historii dziejów, które napędzały apokaliptyczne trendy. Były to m.in. przełomowe momenty w historii (np. koniec wieku i początek nowego), upadek moralności konkretnych kręgów kulturowych, czas wojny. Jeszcze bardziej fascynuje nas brak odpowiedzi na pytanie „co dalej?”, bo trudno wyobrazić nam sobie brak otaczającego nas świata. O ile łatwiej jest ze śmiercią po której zabraknie jednostki, a życie doczesne pozostaje, o tyle apokalipsa zapowiada koniec wszystkiego i wszystkich. Apokalipsa to także koniec człowieka, tak więc jako apokaliptyczne potraktowałabym trendy, które nawiązują do śmierci i katastrofy jednostki, w różnych jej wymiarach. Można by się ze mną nie zgadzać, lecz jako obronę dodam, że skoro apokalipsa przynosi zagładę wszystkim to znaczy, że przynosi zagładę każdemu z osobna – i chyba nawet ten jej wymiar jest dla człowieka najtrudniejszy do przełknięcia. Kiedy mówi się o końcu świata, raczej myśli się dość egoistycznie,  zadaje się pytania o życie własne i swoich bliskich. Dlatego też w tym artykule używam sformułowania apokalipsa jednostki.

Wizje, wizjonerzy, artyści… media

Jednym z najwcześniejszych tekstów mówiących o końcu świata jest Biblia. Znajdziemy w niej nie tylko Apokalipsę św. Jana, która w całości mówi o końcu życia doczesnego ale także tematykę potopu – będącego swoistym rodzajem apokalipsy. Biblijne wizje „końca” są dosyć drastyczne, naszpikowane symbolami no i nie ma co ukrywać wzbudzają autorefleksje wśród wiernych, a nawet strach:

17 Tedy wylał siódmy Anioł czaszę swoję na powietrze; i wyszedł głos wielki z kościoła niebieskiego od stolicy, mówiący: Stało się.
18 I stały się głosy i gromy, i błyskawice; i stało się wielkie trzęsienie ziemi, jakiego nigdy nie było, jako są ludzie na ziemi, trzęsienia ziemi tak wielkiego.
19 I stało się ono miasto wielkie na trzy części rozerwane, i miasta narodów upadły; i Babilon on wielki przyszedł na pamięć przed obliczem Bożem, aby mu dał kielich wina zapalczywości gniewu swojego.
20 I wszystkie wyspy uciekły, i góry nie są znalezione.
21 I wielki grad jako cetnarowy spadł z nieba na ludzi, i bluźnili ludzie Boga dla plagi gradu, iż plaga jego była bardzo wielka.
2

Nie wiadomo jednak co wywołało tak przerażające wizje u św. Jana. Bardzo możliwe, że wizjonerskie teksty odnoszą się do upadku Imperium Rzymskiego. Symbole biblijne są bardzo tajemnicze. Mówią o bitwie dobra ze złem, ponownym przyjściu Chrystusa na ziemię, co chwila pojawia się symbolika liczb, którą tak naprawdę nie wiadomo jak interpretować.

Ciekawym momentem dziejowym, w którym tematyka apokaliptyczna powraca jest renesans. W obliczu złotej epoki sztuki, mamy jednocześnie do czynienia z upadkiem moralności wśród panujących w Europie, a także wśród zwykłych jej mieszkańców. Powróciły trendy starożytne, które nieco poruszyły wyobraźnią artystów, zaczął dominować antropocentryzm. Ci, którzy jawili się jako moralizatorzy w tym okresie np. Hieronim Savonarola, kończyli najczęściej, jako heretycy. Sprzeciwienie się w tym czasie woli Rzymu, w którym dominował nepotyzm, chęć bogactwa i wszechobecnych wpływów, równało się ściągnięciu wyroku śmierci na własną osobę. W obliczu wyzwolonej moralnie, obyczajowo, a nawet religijnie kultury renesansu pojawiają się dzieła obrazujące apokalipsę obyczajów, a także takie, które mówią o apokalipsie jednostki. Do pierwszej kategorii można zaliczyć zbiór nowel Dekameron autorstwa Giovanniego Boccaccia, który w pełni ukazuje antropocentryczne trendy w sztuce włoskiego renesansu. Jeśli chodzi o „apokalipsę jednostki” to mam na myśli Treny autorstwa Jana Kochanowskiego. W utworach tych wyraźnie widać klęskę wiary w istotę życia ludzkiego, spowodowaną śmiercią ukochanej osoby. Strach, gniew, lęk i niepewność doprowadzają podmiot liryczny tych utworów do załamania wiary w życie po śmierci. To taka mała apokalipsa jednostki. Dla autora Trenów po śmierci córki Urszuli, skończył się świat: Kupić by cię, Mądrości, za drogie pieniądze! /Która, jesli prawdziwie mienią wszytki żądze,/Wszytki ludzkie frasunki umiesz wykorzenić(…) Nieszczęśliwy ja człowiek, którym lata swóje /Na tym strawił, żebych był ujźrzał progi twoje!/ Terazem nagle z stopniów ostatnich zrzucony/ I między insze, jeden z wiela, policzony 3. Epoka Renesansu właśnie przynosi wizjonera zwanego Nostradamusem, czyli Michela de Nostredame. O tym francuskim matematyku, astronomie i jasnowidzu było bardzo głośnio na przełomie lat 1999/2000. Utożsamia się go z przepowiedniami końca świata na ten właśnie okres, jednakże nie jest to prawdą. Nie było takich przepowiedni. Wizje Nostradamusa, podobnie jak biblijna Apokalipsa pełne są symboli i liczb.

Warto wspomnieć tutaj, mając za sobą przede wszystkim niespełnione jak dotąd przepowiednie, o prawdziwej apokalipsie która miała miejsce w I połowie XX wieku. Była nią II Wojna Światowa. Apokalipsa ta pochłonęła miliony istnień. Parafrazując słowa Zofii Nałkowskiej: Człowiek człowiekowi stał się wilkiem. Nastąpił upadek człowieczeństwa. Myślę że ta apokalipsa, powinna zostać zapamiętana ponieważ nie była efektem działalności Boga czy też natury, doprowadził do niej człowiek…

Dzisiaj boimy się wizji apokalipsy takiej, jaką pokazują nam media i przemysł kinematograficzny. Są to katastrofy, które człowiek – podobnie jak II Wojnę Światową, może sobie sam „zafundować”. Lech Nijakowski w artykule „Popularne postapokalipsy późnej nowoczesności”, proponuje ciekawą typologię katastrof apokaliptycznych,

z których większość jest spowodowana właśnie działalnością ludzką: postapokalipsy postatomowe z niszczącą wszystko na swej drodze falą uderzeniową, po wybuchu bomby atomowej oraz negatywnym w skutkach opadem promieniotwórczym; postapokalipsy biologiczne, których przyczyn doszukujemy się w celowym lub przypadkowym działaniu niosącego śmierć wirusa lub bakterii; postapokalipsy naturalne, występujące
w wyniku działań natury jak np. wielkie trzęsienie ziemi, uderzenie gigantycznego meteorytu; postapokalipsy technologiczne, czyli znany doskonale motyw buntu robotów i samo sterowalność maszyn, które chcą zniszczyć ludzkość; postapokalipsy spowodowane przez obcych, którzy przylatują na naszą planetę, aby ją zawłaszczyć

a ludzkość zniszczyć; ciche apokalipsy, to katastrofy demograficzne, ich powodem jest ludzka działalność lub samoczynne zmiany przyrodnicze; postapokalipsy na Arce, w tym typie obecne są kataklizmy oraz pojawia się możliwość ocalenia gatunku ludzkiego za pomocą schronu– symbolicznej „arki”, na której pojedyncze jednostki mogą przetrwać.4

Tematyka apokaliptyczna powraca jak bumerang do medialnej czołówki, za każdym razem, kiedy pojawia się „wyznaczona data końca świata” Ostatnio nasilona była w okresie początku nowego millenium (jak miało to miejsce w 1999 i 2000r.). No i data, w której ten artykuł się ukaże – 21.12.2012r. Ponoć Majowie taką wyznaczyli… Tymczasem, gdyby się dobrze zastanowić i „socjologicznie poobserwować świat”, a także to co się na nim dzieje, zauważymy że apokalipsa to proces który trwa ciągle, ale ma łagodniejszy wymiar, niż ten prezentowany w mediach i popkulturze. Co chwilę jakaś tradycja topi się w falach globalizacji. Budowa „Zapory Trzech Przełomów” w Chinach doprowadziła do zniszczenia dorobku życiowego milionów ludzi. Znikają kolejne archaiczne plemiona zamieszkujące lasy deszczowe Południowej Ameryki. I tak można by wymieniać kolejne tragedie… Ciekawym jest, że te apokalipsy są dziełem człowieka, a nieliczni zwracają na nie uwagę. Moim zdaniem tymi apokalipsami powinniśmy się martwić.
Jeśli chodzi o apokalipsę, która miała dzisiaj nastąpić… następna już w 2060r. – wyznaczył Isaac Newton 😉

Show 4 footnotes

  1. Nijakowski Lech M. „ Popularne postapokalipsy późnej nowoczesności” w: „Mit, prawda, imaginacja”; pod. red. Piotra Kowalskiego; Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego; Wrocław 2011
  2. http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1099
  3. J. Kochanowski, http://www.lektury.one.pl/Treny/i/09.php
  4. Nijakowski Lech M. „ Popularne postapokalipsy późnej nowoczesności” w: „Mit, prawda, imaginacja”; pod. red. Piotra Kowalskiego; Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego; Wrocław 2011
Print Friendly

Download PDF

O autorze
Studentka socjologii na UWr ; zainteresowania naukowe: socjologia religii, socjologia medycyny, tożsamość mieszkańców Górnego Śląska... zainteresowania poza naukowe: odrywająca od codzienności beztroska jazda na rowerze ;)